Dentonet
PACJENT
E-mail
WYBIERZ KATEGORIĘ
Chirurgia
Choroby jamy ustnej
Estetyka
Pacjent w gabinecie
Poradnia
Profilaktyka

Dlaczego implanty są drogie?

0 Komentarze | Publikacja:
Poleć artykuł Drukuj artykuł Wielkość czcionki - +

Dlaczego implanty są drogie?

Pytanie: Dlaczego implantologia jest tak bardzo droga? I kiedy będzie na nią stać przeciętnego Polaka?

Może tańsze a wytrzymałe surowce?

No właśnie. Niestety nie w surowcach sprawa.

Każdy lekarz stosujący w swej praktyce implanty, musiał był kupić co najmniej dwie rzeczy: owe implanty właśnie oraz wiedzę, jak je stosować. Przy czym należy zdać sobie sprawę, że za wiedzę zapłacił znacznie więcej.

Cóż więc dziwnego, że chciałby wydane pieniądze odzyskać?

Dajmy już spokój tzw. kosztom stałym utrzymania gabinetu i całej kasie potrzebnej na niezbędny sprzęt operacyjny. Nikt nie neguje, że jest drogo. Zwłaszcza dla „przeciętnego Polaka”. Postarajmy się jednak zrozumieć, że leczenie implantologiczne to „towar” (przepraszam za brzydkie słowo) z najwyższej półki.

Jeśli coś jest dobre i zapewnia maksymalny komfort, musi kosztować. Wybór jest zawsze – uzupełnienie ruchome akrylowe kosztuje od kilkudziesięciu, do kilkuset złotych, rekonstrukcja zgryzu na implantach tyle, co dobry samochód. Pamiętajmy proszę, że kondycja finansowa „przeciętnego Polaka” w żadnym razie nie jest winą dentystów!

Mam zaszczyt znać osobiście jednego z naszych wielkich sportowców sprzed lat. Po zakończeniu kariery w wypadku drogowym stracił stopę. Za niecały tysiąc złotych zaoferowano mu protezę, zwykłą, sztywną, obrzydliwie różową, dopinaną na ordynarne rzemienie. Przyjaciele Olimpijczycy (i nie tylko) postanowili pomóc finansowo.

Za niespełna osiemnaście tysięcy euro w Goeteborgu wykonano mu indywidualną protezę stopy umocowaną bezpośrednio na kości własnej, mało tego, sterowaną nerwami i jak najbardziej ruchomą.

Człowiek biega, gra w tenisa i bez wstydu rozbiera się na plaży. Co to ma wspólnego z implantami i dentystami? Ano te nieszczęsne euro…

A, że jakieś niewielkie światełko w tunelu widać, pozwolę na zakończenie zacytować sam siebie. Po powrocie z Wiednia, kilka lat temu pisałem między innymi:

„To, co się stało, a właściwie, co cały czas się dzieje złego w medycynie zajmującej się implantami (i to nie tylko zębowymi) bardzo trafnie scharakteryzował prof. Schaerer, przewodniczący jednej z sesji naukowych międzynarodowej konferencji naukowej dotyczącej leczenia implantologicznego. Uczynił to niejako „poza konkursem”, wygłaszając króciutką przemowę do obecnych na sali głównej.

Po pierwsze stwierdził, że wyścig producentów w zasadzie osiągnął metę. Każdy ze „złotych sponsorów” oferuje już dziś takie implanty, co do których można mieć 100% pewności, że się sprawdzą. Są tylko piekielnie drogie. Pozostaje więc jedynie doprowadzić do unifikacji w tym rozumieniu, by każde oprzyrządowanie pasowało do każdego implantu.

Schaerer twierdzi, że prędzej czy później unifikacja musi nastąpić, jeśli mamy pozostać lekarzami mającymi na względzie dobro każdego Pacjenta, nie tylko tego zamożnego.

Z jednej strony rozszerza się Europa otwierając producentom implantów nowe rynki zbytu.

Z drugiej strony są to przeważnie rynki biedniejsze. A chora jest sytuacja, kiedy nauka (jakakolwiek) pozostaje całkowicie uzależniona od prywatnych pieniędzy.

Spójrzmy, co dzieje się w przemyśle farmaceutycznym.

Nie dopuścimy, by to samo przytrafiło się implantologii. Dobre, zunifikowane implanty też przecież zapewnią zysk, zwłaszcza, jeśli będą dostępne powszechnie, co oznacza, że będzie ich trzeba dużo wyprodukować.

Tyle prof. Schaerer.

Cóż, póki co jakiegoś wielkiego odzewu na apel Schaerera nie słychać, słychać jedynie przepychanki na temat kto ma jaki procent „udziału w rynku” – implanto-wytwórcy jednak gnają w kierunku sytuacji istniejącej w przemyśle farmaceutycznym, ale ja wierzę, że to się zmieni. Musi.

Chora jest bowiem sytuacja, kiedy Wielki Koncern kupuje polską fabrykę pasty do zębów tylko po to, by ją zamknąć, bo produkuje za tanio.

Wierzę, że tak być nie może i tą wiarą chcę zarazić wszystkich Państwa, którzy wytrwali do końca tekstu, bynajmniej nie znajdując w nim odpowiedzi na pytania zadane na początku.

Grzegorz Chwiłoc


POWIĄZANE ARTYKUŁY

separatory amalgamatu - Dentonet.pl
Dlaczego gabinety nie wdrożyły separatorów amalgamatu? Lekarz

Grupa posłów skierowała do ministra zdrowia interpelację, w której pyta, dlaczego w Polsce nadal nie wdrożono obowiązku posiadania separatorów amalgamatu. Ich zdaniem, środowisko lekarskie próbuje od samego początku negować ten obowiązek. – Działania...

Paweł Strzelec - Dentonet.pl
Dlaczego nie warto negocjować z pacjentem? [video] Lekarz

- Zdarzają się przypadki, że pacjenci wracają do gabinetu stomatologicznego z żądaniami zwrotu kosztów leczenia, twierdząc, że doszło do błędu lub powikłania. Przestrzegam przed negocjowaniem z pacjentem - mówi w rozmowie z Dentonetem mec. Pawe...

ubezpieczenie dla dentystów - Dentonet.pl
Dlaczego lekarze dentyści potrzebują ubezpieczenia? Lekarz

Posiadanie gabinetu dentystycznego wiąże się nie tylko z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, ale także z koniecznością respektowania wielu zasad i regulacji prawnych. Wśród zagrożeń towarzyszących wykonywaniu zawodu lekarza dentysty m.in. ekonomicznyc...

ROZWIŃ WIĘCEJ
Implanty są drogie? "To nie tak, że tańsze jest tańsze" Lekarz

Implanty - z jednej strony trwałe rozwiązanie problemu braków zębowych, zapewniające estetykę i funkcję. Współczesna stomatologia daje fantastyczne możliwości. Z drugiej strony - zdaniem wielu pacjentów - koszt tych rozwiązanych jest zbyt wysoki. Jak...

prywatne wizyty u dentysty - Dentonet.pl
Dlaczego dentyści są grupą szczególnie zagrożoną koronawirusem? Lekarz

- Powodów jest kilka, m.in. taki, że powstaje aerozol, który jest emitowany w większości zabiegów. Nie bagatelizujemy tych informacji. Natomiast wiemy, że ten aerozol był zawsze i potrafiliśmy się ochronić - mówiła prof. dr hab. n. med. Marzena Domin...

Dodaj komentarz (0 komentarzy)

Każdy komentarz zostanie poddany moderacji

Od (imię)
Do (e-mail)
Temat
Treść
255

Wiadomość e-mail została pomyślnie przesłana na adres