Opóźnienie podawania II dawki szczepionki jest zasadne
Rekomendowane w Polsce opóźnienie podania II dawki szczepionek mRNA nie stanowi precedensu. Jest wsparte danymi z badań – tak eksperci medyczni z inicjatywy Nauka przeciw Pandemii skomentowali nowe wytyczne resortu zdrowia. Cierpiący na niedobory odporności powinny być szczepieni dwoma dawkami – dodali.

W sobotę ministerstwo zdrowia przedstawiło nowe wytyczne w sprawie szczepień. Zgodnie z nimi, wobec osób dotychczas niezaszczepionych przeciw COVID-19 obowiązywać będą nowe, wydłużone odstępy między dawkami szczepionek. Przerwa w podawaniu preparatu AstryZeneki wyniesie w granicach 12 tygodni, a Pfizera i Moderny – do 6 tygodni. Ozdrowieńcy mają otrzymać zastrzyk po sześciu miesiącach od zachorowania. Zalecana liczba dawek zostanie podana w terminie późniejszym.
Ministerstwo zdrowia poinformowało, że zalecenia wydano po zasięgnięciu opinii zespołu ds. szczepień ochronnych oraz Rady Medycznej działającej przy prezesie rady ministrów. Stwierdzono w nim, że szczepienia osób z potwierdzoną wcześniejszą infekcją SARS-CoV-2, niezależnie od intensywności objawów, zaleca się przeprowadzać, zachowując odstęp w granicach 6 miesięcy od zachorowania (nie dłużej niż 180 dni).
Wskazanie to – jak zaznaczono – obejmuje też pacjentów, którzy po otrzymaniu pierwszej dawki zachorowali na COVID-19. MZ poinformowało, że zalecana liczba dawek w tej grupie osób zostanie przedstawiona w terminie późniejszym, po szerszej analizie badań w zakresie odpowiedzi immunologicznej osób po infekcji SARS-CoV-2. Zalecenia te – jak podało MZ – stosuje się dla osób, które nie otrzymały pierwszej dawki szczepionek.
Skomentowali to eksperci medyczni skupieni w ramach inicjatywy Nauka przeciw Pandemii. – Rekomendowane w Polsce opóźnienie podania drugiej dawki szczepionek mRNA nie stanowi precedensu, jest zgodne z opinią i rekomendacjami prezentowanymi przez instytucje zajmujące się ochroną zdrowia i wsparte dodatkowymi danymi płynącymi z prowadzonych obecnie badań. Nie można wykluczyć, że w przyszłości możliwy stanie się powrót do schematów szczepień opisanych w Charakterystyce Produktu Leczniczego preparatów BioNTech/Pfizer i Moderna – wymagałoby to jednak wpierw trwałego unormowania się dostaw dawek – poinformowano.
– Na chwilę obecną podanie jednej dawki osobom o udokumentowanym przebyciu zakażenia SARS-CoV-2 jest formą kompromisu uzasadnioną merytorycznie, konieczną w celu przyspieszenia szczepień, a jednocześnie możliwą do korekty w przypadku pojawienia się nowych wyników badań i trwałego unormowania się dostaw szczepionki. Taki schemat szczepienia nie powinien dotyczyć cierpiących na wrodzone i nabyte (np. na skutek przyjmowanych przewlekle leków immunosupresyjnych) niedobory odporności. Takie osoby powinny być szczepione dwoma dawkami, bez względu na to czy przebyły zakażenia SARS-CoV-2 czy nie – dodano.
– Ryzyko zakażenia koronawirusem w gabinecie stomatologicznym jest bardzo małe. Gabinet jest takim miejscem, gdzie procedury dezynfekcji są na bardzo wysokim poziomie. Lekarze dentyści są przecież w swojej pracy od zawsze narażeni na szereg różnych zagrożeń – mówią nasi eksperci: lekarz dentysta dr n. med. Łukasz Zadrożny oraz wirusolog dr hab. n. med. Tomasz Dzieciątkowski. – Pamiętajmy też, że koronawirus nie jest pancerny – podkreśla dr Dzieciątkowski.
Źródło: https://naukawpolsce.pap.pl/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze







