Dentonet
LEKARZ
E-mail
WYBIERZ KATEGORIĘ
Aktualności
Prawo i finanse
Praca w gabinecie
Student
Edukacja i technologie
Medycyna

Żegnaj NFZ, czyli stomatolog na swoim. Cz. 4.

Publikacja:
Żegnaj NFZ, czyli stomatolog na swoim. Cz. 4.

Żegnaj NFZ, czyli stomatolog na swoim. Cz. 4.

W jaki sposób przyciągnąć pacjentów? Jak zbudować z nimi trwałe relacje? Na te pytania odpowiada Damian Pietrzak, prezes INVEST PARTNER, w czwartej, ostatniej części wywiadu.

Stomatolog przeszedł na swoje i mniej zarabia. Czy warto w takiej sytuacji walczyć ceną, np. obniżając ceny usług?
Myślę, że warto robić promocję przez pewien czas, żeby zbudować portfel pacjentów. Warto również rozważyć kwestię: czy sięgamy po nowych pacjentów, którzy leczyli się u nas wcześniej na NFZ, a mają potencjał leczyć się prywatnie, czy też chce walczyć o pacjenta, który jest już w rękach konkurencji. To wymaga indywidualnego podejścia, dogłębnej analizy sytuacji. Ale niewątpliwie cenę usług też warto wziąć pod uwagę.

Pacjenci odeszli, a z drugiej strony trzeba inwestować w reklamę, nierzadko też w kupno nowego wyposażenia, którym się ich przyciągnie. Z jednej strony mamy coraz mniej pieniędzy, z drugiej, to co zarobimy, musimy szybko wydać. Jak psychicznie i mentalnie uporać się z taką sytuacją? I jak obliczyć swoje realne szanse?
W takiej sytuacji trzeba przeanalizować, co jest faktycznie niezbędne, żeby pozyskać pacjenta i go utrzymać. A przede wszystkim ocenić, w jakiej sytuacji obecnie jesteśmy i jakie mamy możliwości personalne, techniczne czy też marketingowe, które możemy wykorzystać, nie angażując się zbytnio finansowo. Często okazuje się, że wystarczą nieduże ruchy: dźwignia polecenia – czyli rekomendacje znajomych, ułożenie jakiegoś ciekawego zaproszenia, czy nawet wykorzystanie internetowego narzędzia, jakim jest Facebook czy Groupon, gdzie możemy zaprosić, ponosząc nieduże koszty, na przykład na bezpłatną poradę oceny stanu uzębienia.
Oczywiście, nie liczmy od razu na lawinę pacjentów. Bądźmy zadowoleni, jeżeli zdobędziemy jednego pacjenta z takiej kampanii informacyjnej – oznacza to, że odnieśliśmy sukces. Każde działanie, które podejmujemy, jest sukcesem. Trzeba wziąć pod uwagę, że po przejściu na swoje nie zbudujemy od razu portfelu swoich pacjentów. Wymaga to określonego czasu – od roku do dwóch lat – by zbudować ugruntowaną pozycję. Ale pamiętajmy też, żebyśmy nie osiadli na laurach po dwóch latach.
Rynek jest na tyle konkurencyjny, że warto wyprzedzać fakty i iść krok dalej, wykorzystując pewnego rodzaju narzędzia do utrzymywania relacji z klientem. Jeżeli już zbudujemy portfel klientów, możemy wykorzystać systemy zarządzania relacjami z pacjentami, czyli, np. informowanie pacjenta– przez SMS lub e-mail – o regularnych przeglądach uzębienia, rabatach, wysyłanie mu życzeń świątecznych. Wszystkie te systemy można w pełni zautomatyzować. Narzędzi jest naprawdę dużo.

Wielu stomatologów wykorzystuje takie narzędzia i w ten sposób przyciąga klientów. Jednak najczęściej są to duże kliniki, które w większości mają swoich managerów, co z polskich realiach nie jest zbyt modne.
Duże kliniki mogą sobie pozwolić na zatrudnienie managera. Ale również mały gabinet, już za nieduże pieniądze – mniej więcej równowartość abonamentu telefonicznego – może mieć dostęp do tego typu narzędzi, które budują portfel naszych pacjentów.

Podsumowując, kiedy stomatolog przechodzi na swoje, to musi jednocześnie zyskać umiejętności finansisty i marketingowca. Te dwie sfery, z tego co Pan mówi, są ze sobą powiązane.
Główną cechą, którą stomatolog powinien nabyć w takiej sytuacji, to większe kompetencje i wiedzę w swoim zawodzie. Bo jest przede wszystkim fachowcem w swojej dziedzinie. Powinien być autorytetem jako stomatolog, mieć wiedzę o nowościach, uczestniczyć w szkoleniach, poznawać nowe metody leczenia, nowe techniki, materiały, które wykorzystuje do leczenia – to jest jego głównym celem i zadaniem. Oczywiście, jeżeli będzie posiadał wiedzę z zakresu marketingu i finansów to bardzo dobrze, ale pewne rzeczy może też scedować firmom zewnętrznym, poprzez outsourcing. Gdyby taki stomatolog chciałby być jednocześnie stomatologiem, marketingowcem, finansistą, specjalistą od PR-u – to nagle okazałoby się, że doba jest za krótka. A właśnie poprzez outsourcing można zlecić wykonanie pewnych wybiórczych działań, nie zatrudniając jednocześnie na cały etat marketingowca, finansisty, PR-owca bądź też prawnika.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Cz. 1: Jak zbudować rezerwę finansową?

Cz. 2: Jak przezwyciężyć kryzys finansowy?

Cz. 3: Jak skutecznie rozpoczać własną praktykę?

Oprac. KeL

 


POWIĄZANE ARTYKUŁY

Sunstat GUM panel
"Perio & Diabetes", czyli o współpracy stomatologów z diabetologami Lekarz

5 lipca 2019 r. odbył się panel naukowy na temat związków cukrzycy z chorobami przyzębia sponsorowany przez firmę Sunstar, producenta marki GUM. W panelu wzięli udział przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego: prof. dr hab. n. med. ...

Damian Nasulicz - Dentonet.pl
Kreatywna stomatologia, czyli jak modyfikować protokoły leczenia Lekarz

W stomatologii, podobnie jak w innych dziedzinach medycyny, od lat ma miejsce dynamiczny rozwój, który przebiega na różnych płaszczyznach. Pojawia się nowa aparatura, precyzyjne instrumentarium, wprowadzane są nowatorskie, wciąż udoskonalane metody t...

Karas KDO
Nekrodoncja, czyli gdzie są granice naszych pacjentów Lekarz

Tylko do najbliższej niedzieli 26 grudnia w wyjątkowej cenie 99 zł można zakupić dostęp do wykładu "Nekrodoncja, czyli gdzie są granice naszych pacjentów" autorstwa lek. dent. Bartłomieja Karasia. Wykład został zarejestrowany podczas 2 Konferencji De...

ROZWIŃ WIĘCEJ
UpClinic artukul porady v2
Od czego zacząć marketing medyczny w swoim gabinecie? Lekarz

Po przeczytaniu naszego ostatniego artykułu o tym, jakie korzyści przyniesie Ci wdrożenie marketingu do Twojego gabinetu, można było dojść do jednoznacznego wniosku. Warto jest marketing wdrożyć. Nie będziemy powtarzać, z jakich powodów, jednak jeśli...

Tu nie boli2
"TU NIE BOLI", czyli w poszukiwaniu idealnego dentysty Lekarz

Jeremy Bentham rozpoczął „Wprowadzenie do zasad moralności i prawodawstwa” (1781) słynnym zdaniem: „Natura oddała rodzaj ludzki we władanie dwóm udzielnym władcom: przykrości i przyjemności”. Uparcie dążąc do intensyfikacji doznań hedonistycznych, uc...

Kolynos2
Pasta do zębów Kolynos, czyli reklama „na wnuczka” Lekarz

Naiwne staruszki najlepiej okrada się metodą „na wnuczka”. Domniemany „wnuczek” dzwoni do drzwi mieszkania osoby starszej i dezorientuje bajeczką o potrzebującej nagłej pomocy nieistniejącej babci, a następnie wyłudza, co się da. Dawniej metody nie b...

Fałszywy dentysta - Dentonet.pl
Zęby jak z obrazka, czyli o stomatologii w malarstwie Lekarz

Sądząc po pracach plastycznych sprzed kilkuset lat, zakres ówczesnej stomatologii był mocno zawężony. Prawie nie widać na nich profilaktyki, codziennej higieny jamy ustnej, ówcześnie stosowanych (z rzadka!) metod leczenia. Na obrazach dawnych mistrzó...

Rubifoam2
Zęby jak perły, czyli piękno starej reklamy prasowej Lekarz

Tym razem przedmiotem rozważań będą ponad stuletnie amerykańskie reklamy zachęcające do dbania o zęby. Rubifoam to nie piana, jak nazwa mogłaby wskazywać, a nawet nie pasta lub proszek. Zwany z francuska „dentifrice” Rubifoam to płyn o nieznanym dz...

ciocia Flo1
Porady cioci Flo, czyli zęby w epoce edwardiańskiej Lekarz

Czasopismo „Przyjaciel Rodziny” to sympatyczny angielski miesięcznik odzwierciedlający ducha końca epoki edwardiańskiej. Stałą rubrykę prowadziła niejaka ciocia Flo, której porady często dotyczyły dbania o zdrowie i zęby. Numer z marca 1910, z które...