Proteza z zębów jelenia w kanadyjskim Museum of Health Care
Protezy wykonywane z zębów zwierząt słusznie kojarzą się z próbami podejmowanymi przed setkami, a nawet tysiącami lat. Okazuje się jednak, że uzupełniania takie powstawały także wtedy, gdy dostępne były już profesjonalne gabinety stomatologiczne i pracownie protetyczne. Przykładem jest eksponowana w kanadyjskim Museum of Health Care proteza… z zębów jelenia, która powstała w 1968 r.

Pochodzący z Kanady Francis Wharton – zwany „Czarodziejem z Backwoods” – wybrał życie z dala od cywilizacji, na odludziu Brytyjskiej Kolumbii, gdzie częściej miał do czynienia z dzikimi zwierzętami niż przedstawicielami własnego gatunku. Przeżycie w ekstremalnym środowisku wymagało wiele pomysłowości, której Whartonowi nie brakowało – gdy został zaatakowany i zraniony przez niedźwiedzia, zaprojektował unikalną strzelbę wraz z odpowiednimi do niej pociskami, która wielokrotnie chroniła go przed atakami dzikich zwierząt.
Zęby jelenia, kompozyt drewniano-plastikowy i cement
Gdy Wharton stracił zęby szczęki, nie szukał dentysty w najbliższym miasteczku, ale... samodzielnie wykonał protezę. Posłużył się do tego zębami jelenia, którego nieco wcześniej upolował, a także kompozytem drewniano-plastikowym, jaki bywa używany do produkcji mebli oraz cementem. Co oczywiste, zęby jelenia spiłował tak, aby pasowały do uzębienia człowiekowi. Proteza ta, choć nieco zbyt luźna, była użytkowana przez Whartona przez kolejne trzy lata.
Po śmierci ekscentrycznego Kanadyjczyka jego proteza trafiła do Muzeum Opieki Zdrowia (Museum of Health Care) w Kingston w prowincji Ontario, gdzie eksponowana jest do dziś.– Najważniejszą kwestią, która zawsze interesuje gości muzeum, jest wygląd protezy. Ludzie są zdezorientowani wyglądem zębów. Słyszałam komentarze osób, które mówiły mi, że nie wyglądają one jak zęby jelenia. Trzeba wtedy odwiedzającym wyjaśnić, że wymagało to dużo pracy. Wharton nie ograniczył się do usunięcia kilku zębów z pyska jelenia i umieszczenia ich we własnej jamie ustnej. To był proces – powiedziała Rowena McGowan, kustosz muzeum.
Choć takiego procesu żaden dentysta z pewnością nie poleciłby swoim pacjentom, to jednak pokazuje on pomysłowość człowieka, który chciał wziąć sprawy w swoje ręce. Pasuje to do legendy o Whartonie – człowieku, który według doniesień wpadł w szał polowania na niedźwiedzie po tym, jak niedźwiedź zabił należącego do niego barana. Zaczął się mścić, przeżuwając mięso niedźwiedzi protezą wykonaną z zębów jelenia.
Historia opowiedziana z perspektywy użytkownika
Pomijając opowieści o polowaniach, McGowan uważa, że proteza Whartona to ważna lekcja dla tych, którzy ją oglądają. – Pokazanie jej na wystawie poświęconej historii medycyny daje nam szansę skupienia się na pacjencie. Z historii medycyny uczymy się o lekarzach i badaczach medycyny – i oni wszyscy byli rzeczywiście ważni. Ale gdy mówimy o historii choroby, czasami tracimy z oczu doświadczenia pacjenta. Wharton jest więc interesującą postacią, bo nie był profesjonalnym dentystą, nie był lekarzem. Był zwyczajnym człowiekiem i dzięki temu mamy wgląd w to, jak wyglądało jego życie i jakie były jego doświadczenia. Daje nam to szansę opowiedzenia historii z perspektywy drugiej strony, a ja cieszę się, że możemy zaprezentować ją w naszym muzeum – powiedziała McGowan.
Sprzęt stomatologiczny i medyczny to niezbędny ekwipunek dzisiejszego stomatologa. Odszukaliśmy zdjęcia, które przedstawiają instrumenty sprzed wieków. Warto zobaczyć co się zmieniło i jak kiedyś pojmowano ergonomię.
T.H.
https://mhc.andornot.com/en/list?q=Denture+deer&p=1&ps=20
Fot. Museum of Health Care w Kingston (Kanada)
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze





