Pies przyczyną chrapania?
Szwedzcy badacze z uniwersytetu w Umea, twierdzą, że wydarzenia z wczesnego dzieciństwa mogą mieć wpływ na to, że jako dorośli będziemy chrapać. Wśród różnych czynników wymieniają przebyte choroby, ale także … posiadanie psa.
W badaniu uczestniczyła grupa ponad 15 tysięcy osób z pięciu krajów: Szwecji, Norwegii, Islandii, Danii oraz Estonii. Wśród badanych, naukowcy przeprowadzili ankietę, w której pytali respondentów o wydarzenia z dzieciństwa i otoczenia w jakim dorastali.
Podstawowym pytaniem było oczywiście to, czy osoby ankietowane chrapią. Zebrane dane poddano analizie i przyrównano je do tych, dotyczących czynników środowiskowych.
Analiza danych potwierdziła związek przebytych we wczesnym dzieciństwie infekcji górnych dróg oddechowych z występowaniem chrapania w późniejszych okresach życia. Zachorowania takie zwiększały ryzyko chrapania aż o 27%, zaś zakażenia ucha o 18%.
Naukowców zaskoczył jednak bardziej związek pomiędzy chrapaniem i posiadaniem psa. Okazało się, że osoby, które dorastały w obecności psa, chrapią aż o 26% częściej, niż te, które nie przebywały w obecności czworonoga.
Być może jest to jedynie zależność statystyczna. Naukowcy spekulują jednak, że związek może mieć podłoże alergiczne. Bakterie lub alergeny mogą powodować powiększanie się migdałków, a to z kolei zaburza prawidłowy przepływ powietrza w drogach oddechowych.
Niewątpliwie potrzebnych jest znacznie więcej badań i dowodów by potwierdzić stawiane tezy.
Amerykańscy naukowcy sceptycznie odnoszą się do wyników zaprezentowanych przez ich szwedzkich kolegów. Twierdzą oni, że nie jest jasne, w jaki sposób wymienione czynniki miałyby wpływać na chrapanie, więc ciężko jest powiązać ze sobą tak odległe od siebie zjawiska.
Znane obecnie i potwierdzone naukowo są tylko dwie zasadnicze przyczyny chrapania: otyłość oraz nietypowa budowa gardła. Na ten moment nie ma więc powodów by pozbywać się psa.
na podstawie: www.webmd.com






