Palisz przy dziecku? Ono zachoruje!
Dzieci, w obecności których rodzice palą papierosy są bardziej narażone na rozwój raka płuc w dorosłym życiu. Ryzyko to wzrasta także wtedy gdy jako dorośli nie zdecydują się sięgnąć po papierosa.

Wyniki badań i taki wniosek końcowy z ich przeprowadzenia zaprezentowali naukowcy na łamach magazynu „Cancer Epidemiology, Biomarkers & Prevention”.
Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje nie po raz pierwszy, że czynne, a także bierne palenie jest przyczyną rozwoju chorób, które prowadzą do przedwczesnych zgonów. Skutki zdrowotne biernego palenia oznaczają każdego roku utratę życia przez 600 tysięcy osób.
Badacze z National Cancer Institute (USA) podjęli się przeprowadzenia badań w grupie palaczy, 624 pacjentów ze stwierdzonym rakiem płuc i 348 zdrowych osób. Posłużono się głównie danymi pozyskanymi z wywiadu. Badani odpowiadali na pytania dotyczące ich kontaktu z dymem tytoniowym. Pozostała część analiz dotyczyła toksycznego działania dymu tytoniowego, które zależne jest od genów.
Dla celów porównawczych skorzystano także z danych zebranych w Mayo Clinic w Rochester wśród 461 osób, które nigdy nie paliły, z których 172 miało raka płuca.
Stwierdzono także genetyczne podstawy do skłonności rozwoju raka płuca. Okazało się, że niepalący, którzy byli narażeni na dym papierosowy w dzieciństwie, mieli podwyższone ryzyko rozwoju raka płuca w wieku dorosłym. Dotyczyło to zwłaszcza posiadaczy aktywnego wariantu genu o nazwie MBL2. Zdaniem naukowców, badania te potwierdzają, że dzieci, które są narażone na wdychanie dymu tytoniowego, mogą częściej chorować na choroby odtytoniowe w wieku dojrzałym.
eurekalert.org






