Mój dentysta jest przyjacielem
– Cóż, jeśli ktoś dłubie nam w zębach i czasami sprawia ból, to nie jest to przyjemne. Żeby leczyć dzieci, trzeba je lubić, bo to trudni pacjenci. Wyczuwają brak sympatii ze strony lekarza, czasem ciężko im wytłumaczyć, że robimy coś dla ich dobra.

– Często jednak winę za negatywny stosunek do stomatologa ponoszą rodzice. Przyprowadzają do nas rozdrażnione dzieci z bolącymi zębami, po jednej czy dwóch nieprzespanych nocach. I wtedy pierwsza wizyta u stomatologa jest dla nich szokiem.Trzeba je więc do dentysty przyzwyczaić?
– Właśnie. Znam rodziny, w których rodzice na kontrolę stomatologiczną przychodzą razem z dziećmi. Widząc matkę czy ojca na fotelu, uspokajają się, łatwiej je przekonać, że powinny ich naśladować.
Nie powinniśmy też dzieciom mówić, że nie będzie bolało i że to tylko na chwilę, ale po prostu oswoić je z wizytami w gabinecie dentystycznym. Jeśli naprawdę dziecko boi się bólu, zawsze można zastosować znieczulenie.
Choć też nie ma sensu domagać się go przy każdej okazji, bo zastrzyk również nie jest przyjemny.
Kiedy przyprowadzić dziecko na pierwsza kontrolę?
– Między 2. a 3. rokiem życia. Lekarz pokaże dziecku fotel, narzędzia, doradzi, jak prawidłowo myć zęby. Rodzice powinni pamiętać o wizytach co pół roku, tym bardziej że nie zawsze mogą liczyć na kontrole stomatologiczne w szkole czy przedszkolu, nikt więc ich nie wyręczy.
I warto zwrócić się albo do stomatologa dziecięcego, albo do lekarza, który leczy całą rodzinę, o ile on będzie chciał przyjąć małego pacjenta. Bo nie każdy chce leczyć dzieci.
Rodzicom doradzała: Iwona Sanak (Kraków), Konsultant wojewódzki w zakresie stomatologii dziecięcej
Przeczytaj również:
– Małe dziecko na dentystycznym fotelu?





