Krótko o długiej historii proszku i pasty do zębów
Wyciskając każdego poranka pastę na szczoteczkę nie zawsze pamiętamy, że historia czyścideł do zębów jest dłuższa niż większości cywilizacji świata…
Wzmianki o pierwszym środku do czyszczenia zębów pochodzą ze starożytnego Egiptu. Już w V tysiącleciu p.n.e. (!) przyrządzano tam substancję złożoną m.in. ze sproszkowanych kopyt byków, spopielonych skorup jaj, naturalnego pumeksu oraz mirry. Proszek ten nakładany był na zęby prawdopodobnie tylko przy użyciu palców.
Starożytni Grecy i Rzymianie zmodyfikowali proszek do zębów – w jego składzie znalazły się za ich sprawą m.in. skruszone kości oraz muszle ostryg.
Wróćmy do Egiptu – w IV w. n.e. wyrabiano tam miksturę z soli, mięty, suszonych kwiatów irysu i pieprzu, która miała gwarantować biały uśmiech.
Nieco później – w IX w. w islamskiej wówczas Hiszpanii znacznym uznaniem cieszył się przyjemny w smaku proszek, którego receptura (niestety niezachowana do dzisiaj) opracowana została przez kosmetologa, astronoma, geografa, botanika, muzyka i celebrytę w jednej osobie – pochodzącego z Persji Ziryaba.
W późniejszych doniesieniach jako składnik proszku do zębów podawano skałę wulkaniczną lub skruszony koral. W ten sposób stworzony proszek być może usuwał przebarwienia, ale równie skutecznie pozbawiał użytkownika …szkliwa.
W XVIII stuleciu produkowane w Wielkiej Brytanii proszki do zębów miały w składzie m.in. ałun i cynamon.
W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że do XIX w. używanie środków czyszczących do zębów było rzadkością, zarezerwowaną dla nielicznych, bardziej oświeconych, bardziej zamożnych i zapewne w większym stopniu niż reszta ówczesnego społeczeństwa świadomych korzyści wynikających z posiadania zębów przez długie lata…
Powszechne stosowanie środków czyszczących zęby zbiegło się w czasie z prawdziwą rewolucją – u schyłku XIX w. proszek do zębów został wyparty przez pasty oparte na mydle…
Daleko było jednak wciąż do ideału: chemik i historyk specjalizujący się w historii początku XX w., William Giles, opisał ówczesne pasty jako twarde i wystarczająco ostre, by ciąć szkło.
Nie wszystkie pasty wywierały pozytywny wpływ na stan zębów. Pewien produkt z lat 30. XX w. – Tartaroff miał w swym składzie …kwas solny o stężeniu 1,2%. Jednorazowe zastosowanie tej pasty pozbawiało nieświadomego użytkownika 3% szkliwa. – przeczytać można w książce Jamesa Wynbrandta pod wiele mówiącym tytułem „Historia tortur stomatologicznych”.
Jeszcze w XIX w., a dokładnie w 1896 r., sprzedano pierwszą pastę do zębów w praktycznej tubie. Od tego momentu słoiczki i metalowe puszki, w których producenci dotąd dystrybuowali swoje produkty, zaczęły powoli znikać z rynku…
Począwszy od lat 40. XX w. szczotkowano zęby przy użyciu past zbliżonych do współczesnych, będących chemicznych koktajlem składników polerujących, wzmacniających oraz chroniących zęby przed inwazją bakterii.
TH na podstawie www.worldchanging.com; www.bbc.co.uk i en.wikipedia.org






