Dentystyczny horror sprzed ponad 100 lat
Ponad sto lat temu, a dokładnie 16 stycznia 1906 r., do zabrzańskiego dentysty przybył pacjent z jednym bolącym zębem. Lekarz zaproponował mu jednak, że uwolni go od wszystkich zębów za cenę jednego. Gdy młodzian zaprotestował, obłąkany dentysta wziął rewolwer i zapowiedział, że albo rwanie, albo kula w łeb.

Nieszczęśnik usiadł więc na krześle i przeszedł istną mękę. Skończywszy, doktor dotrzymał słowa i policzył tylko kilka marek. Wymógł też na pacjencie obietnicę, że przyjdzie do niego po nowy garnitur zębów. Po wyjściu człek ten ostatkiem sił dotarł do komisariatu i bezzębnie opowiedział swe tarapaty.
Dentystę odstawiono do domu wariatów. Młodzieńca zresztą też, bo popadł on w zupełny rozstrój nerwowy.
W tym czasie:
W Bytomiu uwięziono golarza G., który kawałkami czekolady wabił dziewczątka i bawił się z nimi w całuski. Okazało się, że już wcześniej zabawiał się w ten sposób, ale wtedy za przynętę używał wędzonego śledzia.
(autentyczne teksty sprzed blisko 100 lat znaleźliśmy w portalu gazeta.pl)







