92-letniej Niemce wyrosły zęby mądrości
Choć trzecie zęby trzonowe, nazywane potocznie zębami mądrości, wyrastają nam zwykle między 16. a 25. rokiem życia, jednak od tej reguły zdarzają się wyjątki. Warto podkreślić, że późne pojawienie się ósemek wcale nie jest tak rzadkie, jak nam się wydaje. U niektórych osób zęby mądrości wyrzynają się dopiero w okolicach czterdziestki, sporadycznie zdarzają się również pacjenci, którym ósemki wyrastają w jeszcze starszym wieku, czyli między 50. a 60. rokiem życia.

Z reguły w takich przypadkach mamy do czynienia z zębem zatrzymanym – czyli zębem w pełni wykształconym, który z jakiś powodów po upływie fizjologicznego czasu wyrzynania nadal pozostaje w kości żuchwy lub szczęki. Najczęściej nieprawidłowość ta występuje właśnie w przypadku trzecich zębów trzonowych, które pojawiają się najpóźniej, a główną przyczyną ich zatrzymania jest brak miejsca w łuku zębowym.
Często zdarza się, że zatrzymane ósemki przez lata nie wywołują żadnych dolegliwości, a pacjent nawet nie wie o ich istnieniu. Właśnie taki przypadek przydarzył się Ingebordze Wolf-Wimmer, leciwej pensjonariuszce domu spokojnej starości.
Pani Wolf-Wimmer (licząca 92 lata i 258 dni), zgłosiła się do dentysty z powodu narastających dolegliwości związanych z użytkowaniem protezy. Stomatolog w trakcie wywiadu ustalił, że starsza pani od kilku tygodni uskarżała się na silne bóle głowy, mrowienie w okolicy policzka, ból podczas połykania, problemy z szerokim otwieraniem jamy ustnej. Miała również coraz większe kłopoty z noszeniem ruchomej protezy – po jej założeniu odczuwała bardzo silne dolegliwości bólowe, uważała również, że proteza nagle przestała "pasować", gdyż utworzyła się pod nią jakaś twarda wypukłość. Wreszcie pojawił się obrzęk i naciek lewego policzka, który mocno zaniepokoił personel domu starości.
Na szczęście okazało się, że wygórowanie, które utrudniało pacjentce zakładanie protezy, nie było – jak podejrzewano – ani guzem, ani torbielą; po wykonaniu badań radiologicznych dentysta zdiagnozował wyrzynającą się ósemkę, a mówiąc dokładniej – aż trzy ósemki. W szczęce pacjentki tkwiły bowiem dwa inne zęby mądrości, które również szykowały się do przebicia dziąsła.
Ingeborg Wolf-Wimmer została oficjalnie wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa jako najstarsza osoba, u której stwierdzono tak późno wyrżniętą ósemkę. Poprzedni rekord należał do pewnego osiemdziesięciolatka pochodzącego z Afryki Południowej.
B.Sz.



