Wzrost płacy minimalnej w 2024 r. wyzwaniem dla firm
Płaca minimalna od 2015 r. wzrosła ponad dwukrotnie. W 2024 r. nastąpią kolejne dwie podwyżki, łącznie prawie o 20% – pierwsza stała się faktem 1 stycznia, druga będzie miała miejsce w lipcu. Choć najniższą krajową otrzymuje tylko co dziesiąty zatrudniony, to podwyżka płacy minimalnej przekłada się na presję płacową na innych stanowiskach oraz inflację ze względu na wzrost kosztów w przedsiębiorstwach. Ponad połowa polskich firm wzrost płacy minimalnej zamierza rekompensować sobie podwyżkami cen produktów i usług.

W 2024 r. minimalne wynagrodzenie za pracę wzrośnie w dwóch etapach. Od 1 stycznia najniższa pensja wynosi 4242 zł, a od 1 lipca wzrośnie do 4300 zł. Podwyżki dotyczą także minimalnej stawki godzinowej dla określonych umów cywilnoprawnych – od 1 stycznia wynosi ona 27,70 zł, a od 1 lipca wzrośnie do 28,10 zł.
Podobny dwustopniowy mechanizm zastosowano już w 2023 r. W 2015 r. – gdy do władzy doszedł PiS – najniższa krajowa wynosiła 1750 zł brutto, natomiast minimalna stawka godzinowa – obowiązująca od 2017 r. – 13 zł brutto.
Ekonomiści wskazują, że tak dynamiczny wzrost płacy minimalnej przekłada się na wzrost cen, z którym mieliśmy do czynienia w ostatnich czterech latach. Inflacja w Polsce już przed pandemią przebiła górną dopuszczalną granicę celu inflacyjnego, czyli 3,5%. Dodatkowo na wzrost cen nałożyło się kilka innych czynników, takich jak lockdowny i gigantyczne luzowanie ilościowe, wojna w Ukrainie, ale też czynniki lokalne.
– Podwyżki płacy minimalnej w nieznacznym stopniu wpływają na ogólny wzrost płac z tego powodu, że tylko około 10% pracowników w Polsce zarabia płacę minimalną. Szacujemy, że globalna podwyżka płac będzie odrobinę większa od przewidywań inflacji, czyli około 8% – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Wojciech Ratajczyk, prezes zarządu Trenkwalder Polska. – Natomiast podwyższanie płac jest czynnikiem proinflacyjnym, ponieważ koszty personalne w każdym przedsiębiorstwie to jest bardzo znaczący punkt w rachunku wyników. W związku z tym przedsiębiorcy będą musieli przełożyć koszty na ceny swoich towarów i usług i ma to oczywisty wpływ na wzrost inflacji. Presja płacowa maleje wraz ze wzrostem wynagrodzenia, czyli wraz ze stanowiskiem danego pracownika. Oczywiście ona występuje, ale w mniejszym stopniu, ponieważ potrzeby pracownika są bardziej zabezpieczone – dodaje.
60% firm planuje podwyżki płac
Z badania „Plany pracodawców” firmy Randstad i Gfk wynika, że 60% firm planuje w ciągu najbliższego półrocza przyznać podwyżki – to najwyższy wynik w całej historii pomiarów, ale również znaczący wzrost od poprzedniego badania z maja 2023 r. (o 26%). Większość przyznaje, że na decyzję o podwyżkach wpływa ustawowe podniesienie płacy minimalnej. Najwięcej pracodawców (43%) deklaruje, że będą to podwyżki od 7% w górę. Jedna czwarta twierdzi, że będzie to maksymalnie 4%.
– Presja płacowa związana z inflacją jest oczywiście bardzo silna, ale każda decyzja o podwyżce płac to decyzja ekonomiczna. Z jednej strony firmy muszą wyprodukować produkt lub zrealizować usługę, z drugiej strony podwyższone koszty – na przykład wynagrodzeń – muszą uwzględnić w cenie swoich wyrobów lub usług. Przy braku kadr, jeśli firma chce zrealizować swoje zadania, to musi zatrudnić pracowników po cenie rynkowej – przekonuje Wojciech Ratajczyk.
Ponad połowa firm będzie podnosić ceny usług
Badanie Randstadu wskazuje też, że 51% firm (o 10% mniej niż pod koniec 2022 r.) zamierza rekompensować wzrost płacy minimalnej przez podniesienie cen oferowanych produktów i usług. Inne sposoby na szukanie oszczędności to rezygnacja z nowych rekrutacji, inwestycji czy wstrzymanie podwyżek dla lepiej zarabiających.
– Pytanie, gdzie jest wytrzymałość rynku, jeśli chodzi o ceny, i gdzie jest granica, kiedy rynek przestanie akceptować cenę danego wyrobu lub globalnie przestanie akceptować ceny, a więc spadnie popyt, co doprowadzi do stagnacji lub regresu. Mam nadzieję, że to nas nie czeka, bo to jest zawsze gra ekonomiczna pomiędzy podwyższaniem kosztów, ceny i granicą bólu rynku – podsumowuje ekspert.
Jak zadbać o rentowność kliniki stomatologicznej? Na jakie finansowe aspekty działania gabinetów powinni zwracać uwagę stomatolodzy? Wyjaśnia Michał Katarzyński, trener rozwoju praktyk stomatologicznych.
Źródło: https://biznes.newseria.pl/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze





