Uwaga na… lizaki w sprayu! „To bardzo niepokojące zjawisko”
Lizaki w sprayu robią ostatnio furorę wśród maluchów, ale ostrzegają przed nimi stomatolodzy dziecięcy.

Lizaki w sprayu to jedna z nowości na rynku słodyczy dla dzieci. Jest to po prostu słodki płyn zamknięty w niewielkich buteleczkach z atomizerem, w składzie zawierający m.in. cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, wodę, barwniki, sorbinian potasu czy benzoesan sodu.
– Lizaki w sprayu, jak inne słodycze, wpływają negatywnie na zdrowie dzieci. Słodka substancja oblepia zęby na każdej powierzchni, co nie tylko sprzyja rozwojowi próchnicy, ale rozpylana po całej jamie ustnej może powodować podrażnienia błony śluzowej, a także prowadzić do grzybicy jamy ustnej. Cukier jest bowiem wspaniałą pożywką zarówno dla bakterii, jak i grzybów – powiedziała cytowana w komunikacie lek. dent. Magdalena Słowik-Mazur, specjalista stomatologii dziecięcej z LUX MED Stomatologia.
Jak dodała, wśród niektórych rodziców dodatkowo panuje przekonanie, że skoro dzieci nie liżą i nie gryzą lizaka, to po jego zjedzeniu nie trzeba umyć zębów. – Znam kilkulatków, którzy potrafią zjeść nawet 12 takich lizaków dziennie. To bardzo niepokojące zjawisko – cukier sprawia, że dzieci tyją, zapadają na choroby metaboliczne i autoimmunologiczne. Zawarte w słodyczach barwniki są często alergizujące. Spożywanie węglowodanów w nadmiarze obciąża nie tylko szkliwo, ale też inne organy, m.in. trzustkę – podkreśliła ekspertka.
Każdy lekarz dentysta, niezależnie od specjalizacji, powinien być przygotowany do pracy z dziećmi. Co zaleca w takiej pracy, na przykład podczas wizyty adaptacyjnej stomatolog dziecięcy dr Piotr Sobiech? Przede wszystkim dużo empatii i cierpliwości.
Źródło: https://pap-mediaroom.pl/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze






