Ustawa refundacyjna bez zapisów o zniesieniu obowiązku oznaczania poziomu odpłatności
W parlamencie procedowany jest właśnie projekt ustawy o zmianie ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych oraz niektórych innych ustaw, czyli tzw. ustawa refundacyjna. Nie uwzględniono w nim postulatów środowiska lekarskiego dotyczących zdjęcia z lekarzy obowiązku oznaczania poziomu odpłatności leku przy wystawieniu recepty.

Medycy od lat apelują do rządu o zniesienie obowiązku oznaczania poziomu odpłatności leku przy wystawieniu recepty. – Rolą lekarza jest leczenie pacjentów, a nie wykonywanie czynności administracyjno-biurokratycznych, polegających m.in. na czasochłonnej weryfikacji poziomu odpłatności na wystawianych receptach – podkreślała Naczelna Rada Lekarska w jednym ze stanowisk.
– Lekarz nie może ponosić odpowiedzialności za błędy wynikające z wysokości refundacji. Ma zajmować się pacjentem, a nie zastanawiać się nad ustalaniem poziomu odpłatności – dodawał prezes NRL Łukasz Jankowski.
Ustawa refundacyjna bez odpowiednich zapisów
Obecnie w parlamencie procedowany jest projekt ustawy o zmianie ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych oraz niektórych innych ustaw, czyli tzw. ustawa refundacyjna. Nie znalazły się w nim zapisy, na których zależy środowisku lekarskiemu. – Lekarze upominają się o to od lat, a obietnica zniesienia tego obowiązku została wpisana do porozumienia, jakie w lutym 2018 r. z Porozumieniem Rezydentów OZZL podpisał ówczesny minister zdrowia Łukasz Szumowski – mówił sekretarz NRL Grzegorz Wrona podczas pierwszego czytania projektu na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia. Podkreślił również, że lekarze nie tylko muszą określać poziom odpłatności, ale są też z tego tytułu pociągani do osobistej odpowiedzialności finansowej.
Zmiany w wystawianiu recept niekorzystne dla lekarzy i pacjentów
Samorząd lekarski zgłosił ponadto zastrzeżenia do projektowanych zmian w ustawie Prawo farmaceutyczne. Zakładają one skrócenie z dotychczasowych 360 dni do 180 dni maksymalnego okresu, na jaki lekarz będzie mógł przepisać dla pacjenta jednorazowo ilość produktu leczniczego, środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobu medycznego. W projekcie ustawy przewiduje się także zmniejszenie ilości leków, jakie mogą trafić na jedną receptę – na pojedynczej recepcie ilość produktu leczniczego, środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobu medycznego nie będzie mogła przekraczać ilości niezbędnej do 60-dniowego okresu stosowania.
– Zmiany te niekorzystnie wpłyną na sytuację pacjentów długoterminowych, skutkując koniecznością zwiększenia częstotliwości wizyt u lekarza oraz w aptece, co dotknie szczególnie pacjentów o ograniczonej mobilności lub w podeszłym wieku. Zmiany będą skutkowały tym, że leki objęte refundacją nie będą produkowane w większych opakowaniach, pozwalających na prowadzenie terapii dłużej niż przez okres 60 dni – czytamy w komunikacie.
Projekt ustawy refundacyjnej nadal znajduje się na etapie prac sejmowych.
– Jeśli lekarz dentysta ma na głowie mniej formalnych obowiązków związanych z wykonywanym zawodem, ma więcej czasu dla pacjentów. Będziemy dążyć, by lekarze mogli skupić się na wykonywaniu własnego zawodu, bo dziś jest mnóstwo zadań, które lekarz musi wypełnić urzędowo – mówi przewodniczący Komisji Stomatologicznej Naczelnej Rady Lekarskiej i wiceprezes NRL dr Paweł Barucha.
Źródło: https://nil.org.pl/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze






