USA: wciąż daleko do normalności w stomatologii
Pandemia COVID-19 nadal wywiera poważny wpływ na funkcjonowanie gabinetów dentystycznych w USA. Aktualne dane sondażowe opublikowane przez Instytut Polityki Zdrowotnej Amerykańskiego Towarzystwa Stomatologicznego (HPI ADA) wskazują na to, że liczba gabinetów funkcjonujących w standardowym trybie nieznacznie spadała każdego miesiąca, począwszy od lipca tego roku.

Sytuacji nie ułatwia fakt, że Stany Zjednoczone wciąż zmagają się z czwartą falą pandemii COVID-19. Choć można mówić o jej wyraźnym wygaszaniu, 27 października zanotowano 94 559 nowych przypadków zakażenia (prawie trzykrotnie mniej niż w połowie września br.).
Spada liczba praktyk działających w normalnym trybie
W połowie października 62% dentystów ankietowanych przez HPI ADA zgłosiło, że ich gabinety były otwarte i działały „normalnie”. Liczba ta spadała jednak każdego miesiąca od połowy lipca, kiedy wynosiła 68%. Wyniki sondażu HPI ADA z udziałem 1461 dentystów zostały opublikowane w dniu 25 października.
Jednak status gabinetów różnił się zależnie od lokalizacji. Północna Dakota była jedynym stanem, w którym 100% dentystów zgłosiło, że w połowie października ich gabinety były otwarte i działały w normalnym trybie. Dobry wynik (89%) dotyczył także Missouri. Najtrudniejsza sytuacja była w tym czasie w Portoryko (terytorium zależnym od USA) oraz na Hawajach. W Portoryko zaledwie 29% dentystów zgłosiło, że praktyki są otwarte i pracują bez ograniczeń, a na Hawajach – 36%.
W tym samym okresie w październiku tego roku w 37% amerykańskich gabinetów dentystycznych liczba pacjentów była „mniejsza niż zwykle”. Według HPI w lipcu liczba ta była niższa i wynosiła tylko 31%. Także w październiku odsetek gabinetów, które były wciąż zamknięte, najwyższy był w Oklahomie (6,7%), Portoryko (5,9%), New Jersey (3,9%), Nowym Jorku (3,8%) oraz w Massachusetts (3,3%).
Problemy z finansami i środkami ochrony osobistej
Aby utrzymać stabilność finansową, 20% badanych dentystów podniosło opłaty za swoje usługi, a 16% w ciągu ostatniego miesiąca zmieniło dostawców materiałów dentystycznych oraz laboratoria. Inne kroki, które podejmowali dentyści, to m.in. ograniczenie czasu pracy personelu, rezygnacja z obsługi pracowniczych planów świadczeń stomatologicznych oraz zaciąganie pożyczek na dalsze funkcjonowanie praktyki.
Kolejną kwestią jest zaopatrzenie w środki ochrony osobistej niezbędne, by chronić przed zakażeniem SARS-CoV-2. W połowie października stomatolodzy z 21 stanów (m.in. z Arizony, Północnej Dakoty, Południowej Dakoty, Nevady, Kolorado, Zachodniej Wirginii) informowali, że „mają zerowe zapasy masek typu N95 i KN95”.
Dodatkowym problemem, z którym mierzą się amerykańscy dentyści są zaległości w leczeniu spowodowane przez pandemię oraz wzrost problemów stomatologicznych, które należy wiązać ze stresem. Ankietowani podali, że liczba pacjentów z bruksizmem wzrosła o 69%, a osób ze złamaniami zębów o 63%.
- Nawyk mycia rąk przyczynił się do zmniejszenia częstości występowania tzw. chorób brudnych rąk - mówi dr Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog, którego zapytaliśmy o to, co pandemia może zmienić w naszym życiu, kiedy już uda nam się ją skutecznie opanować.
T.H.
źródła: https://www.dental-tribune.com/news/occupational-risk-of-dentists-in-norway-examined-in-new-study/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze




