USA: śmierć pacjenta po sedacji, dentysta zawieszony
Komisja ds. Zapewniania Jakości w Stomatologii Departamentu Zdrowia stanu Waszyngton (Washington State Department of Health, Dental Quality Assurance Commission) 1 listopada zawiesiła licencję lekarza stomatologa po tym, jak jego pacjent zmarł podczas zabiegu ekstrakcji zębów, przeprowadzanego przed planowaną operacją zastawki serca.

Dr Thi D. Nguyen z kliniki Gravelly Lake Dentistry w Lakewood (stan Waszyngton) został zawieszony w prawie wykonywania zawodu i oczekuje na dalsze kroki prawne w związku ze śmiercią pacjenta.
Stomatologowi zarzuca się nieprecyzyjną ocenę ryzyka u leczonego pacjenta, nieprawidłowe monitorowanie jego stanu podczas zabiegu, a także niezapewnienie wystarczającej ilości leków, które mogłyby odwrócić skutki podanych środków uspokajających. Zawieszone zostało także pozwolenie na wykonywanie przez Nguyena sedacji. Do czasu wyjaśnienia zarzutów mężczyzna nie może wykonywać zawodu lekarza dentysty na terenie stanu Waszyngton, ma również 30 dni na ustosunkowanie się do sprawy.
Zaniedbania stomatologa podczas zabiegu
W czerwcu 2022 roku do gabinetu dr. Nguyena zgłosił się pacjent (którego wieku ani płci nie podano) w celu poddania się ekstrakcji kilku zębów w umiarkowanej sedacji przed planowaną operacją zastawki serca. Z historii medycznej wynikało, że pacjent cierpiał na nadciśnienie tętnicze, chorobę układu krążenia, zastoinową niewydolność serca, wadę zastawkową serca, rozedmę płuc, cukrzycę oraz otyłość. Chory regularnie przyjmował kilka leków na receptę.
Przed zabiegiem stomatolog poinformował, że na wykonanie mnogiej ekstrakcji uzyskał zgodę lekarza na co dzień opiekującego się pacjentem, jednak prowadzone śledztwo wykazało, że dr Nguyen nie konsultował się z żadnym lekarzem.
W dniu zabiegu pacjentowi podano artykainę, lidokainę, triazolam, midazolam, cefazolinę oraz decadron. Po około 5 minutach od rozpoczęcia zabiegu ekstrakcji parametry życiowe pacjenta znacznie się pogorszyły. Z dokumentacji wynika, że dentysta nie monitorował parametrów życiowych chorego na wymaganym przez prawo poziomie, a następnie nie podał właściwej dawki leków niezbędnych do odwrócenia działania podanych pacjentowi środków uspokajających.
Przy braku poprawy stanu chorego zdecydowano o wezwaniu pogotowia ratunkowego. W akcie oskarżenia podano, że przez 40 minut prowadzona była reanimacja, ale pacjenta nie udało się uratować. Jak wynika z oświadczenia, biegli uznali, że dr Thi D. Nguyen zajmował się pacjentem w sposób „niedbały, niekompetentny i niespełniający standardów opieki zdrowotnej”.
T.H.






