UK: hasło „ból zęba” wyszukiwane kilka razy częściej niż w 2010 r.
Nikogo nie dziwi, że w trzecim dziesięcioleciu XXI w. informacji na temat problemów zdrowotnych pacjenci szukają przede wszystkim w internecie. A wybór jest zwykle ten sam – globalna wyszukiwarka nr 1, czyli Google. Jak donosi portal Dentistry.co.uk, porównując rok obecny z badaniami z 2010 r., w Wielkiej Brytanii nastąpił wzrost liczby wyszukiwań wszystkich podstawowych terminów stomatologicznych.
Dane udostępnione przez Google wskazują na to, że od czerwca 2010 r. najbardziej, bo o 460%, wzrosła liczba wyszukiwań hasła „ból zęba” (tooth pain). Dodatkowo więcej o 227% było zapytań o termin toothache.
Częstość wyszukiwania innych problemów związanych ze zdrowiem jamy ustnej również wzrosła na przestrzeni ostatnich 14 lat:
– ból dziąseł – wzrost wyszukiwań o 330%,
– wyszczerbiony ząb – 329%,
– żółte zęby – 268%,
– nieświeży oddech – 133%,
– krwawiące dziąsła – 110%.
„Jak usunąć sobie zęby”
Drugim najczęściej wyszukiwanym problemem stomatologicznym był termin „jak usunąć zęby” (how to remove teeth) – częstość wyższa o 446% w porównaniu z czerwcem 2010 r. Podano, że hasło to interesowało internautów najbardziej w lutym 2021 r. – tzn. podczas trzeciego lockdownu w Wielkiej Brytanii (wzrost w porównaniu z 2010 r. wyniósł wówczas 614%).
Za symptomatyczne należy uznać, że liczba wyszukiwań hasła „dentysta NHS” osiągnęła najwyższy jak dotąd poziom w styczniu 2024 r. i była zaledwie o 112% wyższa niż przed 14 laty. Może to oznaczać, że Brytyjczycy nie pokładają już zbyt dużych nadziei w opiece stomatologicznej ze strony praktyk Narodowej Służby Zdrowia, do których dostęp jest wciąż bardzo utrudniony.
„Upokorzenie i ból”
Wyniki te w rozmowie z dziennikiem „The Mirror” skomentował Mike Fleming, założyciel organizacji Church on the Street. Wzrost liczby wyszukiwań związanych ze stomatologią Fleming uznał za „niepokojący”. – Dostęp do niedrogiej opieki stomatologicznej powinien być podstawowym prawem człowieka, a jednak ludzie w całej Wielkiej Brytanii cierpią z powodu upokorzenia i bólu z powodu nieleczonych zębów lub uciekają się do działań z zakresu stomatologii „zrób to sam” – powiedział przedstawiciel Church on the Street.
– Dane te pokazują, jak poważny stał się kryzys w brytyjskiej stomatologii po dekadzie cięć. Naprawdę niepokojące jest to, że żyjemy w kraju, w którym ludzie szukają sposobu na wyrwanie sobie własnych zębów, ponieważ nie stać ich na prywatną opiekę dentystyczną lub nie mogą znaleźć stomatologa NHS – dodał Mike Fleming.
T.H.
Źródła: https://dentistry.co.uk/







