„Traumatyczna” wizyta u dentystki i 10 000 funtów ugody
Serwis internetowy MyLondon.news opisał historię konfliktu pacjentki i dentystki. Obie kobiety mieszkają w Londynie, obie mają na imię Anna, obydwie są Polkami. Portal poinformował, że pacjentka od lat zmaga się z dentofobią. Dlatego – chcąc uniknąć poważnych zabiegów stomatologicznych – dba o stan zdrowia jamy ustnej, zgłaszając się na regularne wizyty kontrolne.

Czterdziestojednolatka była pacjentką dr Anny w gabinecie w dzielnicy Croydon należącym do polskiej sieci klinik stomatologicznych TOP Medical Clinic. Za wizyty obejmujące higienizację płaciła rutynowo 120 funtów szterlingów. Tam także mówiono jej, że jej uzębienie jest w dobrym stanie. Jednak – jak twierdzi pacjentka – we wrześniu tego samego roku stomatolog powiedziała Annie, że występują u niej rozległe ubytki, które są zapewne wynikiem spożywania dużych ilości owoców w okresie letnim.
Pacjentka miała na ten temat inne zdanie: – Zawsze bałam się dentystów, więc moim mottem jest „lepiej zapobiegać, niż leczyć”. Ale potem moja dentystka wykryła liczne głębokie ubytki. Powiedziała, że latem musiałam jeść mnóstwo owoców. Na to odparłam, że nitkuję zęby, szczotkuje je i dbam o zęby, a ze względu na moje problemy trawienne, nie jadam żadnych owoców. A gdyby moje zęby psuły się w takim tempie, nie miałabym już żadnego.
Jak podaje portal MyLondon.news, aby rozwiązać powstałe problemy stomatologiczne, wymagane jest teraz kosztowne leczenie kanałowe. Jednak według prawniczki, która reprezentuje Annę, można było tego uniknąć, gdyby dentystka „zapewniła pacjentce odpowiednią opiekę”.
Czterdziestojednolatka dodała: – To jest jak tykająca bomba. Przez całe życie starałam się uniknąć sytuacji, w której się znalazłam. Przeraża mnie leczenie kanałowe, które jest ostatnią szansą na uratowanie zębów. Nie da się tego uniknąć, ale nie chcę nawet o tym myśleć. Myślę o pieniądzach, ale też o grozie całej tej sytuacji. Sam fakt pójścia tam, pozostawania w bezbronnej pozycji na fotelu, mając światło skierowane na oczy, słysząc dźwięki i czując zapachy... Wszystko to jest traumatyczne.
– Miało to negatywny wpływ na mój sen i sprawiło, że straciłam pewność siebie. Niepokoi mnie również nadwrażliwość moich zębów, szczególnie na zimno – czuję wówczas mrowienie w ustach. Powiedziano mi, że może zajść konieczność usunięcia zębów, a jeśli tak się stanie, niezbędne będzie uzupełnienie ich wszystkich z użyciem implantów – kontynuowała niezadowolona pacjentka.
Prawniczka Rebecca McVety z Dental Law Partnership powiedziała: – Stres i ból, którego doświadczyła nasza klientka, były całkowicie niepotrzebne. Gdyby pani doktor przeprowadziła odpowiednie leczenie, można by było uniknąć tych problemów.
Według serwisu MyLondon.news, dentystka zdecydowała się wypłacić pacjentce kwotę 10 000 funtów szterlingów w ramach ugody pozasądowej. Stomatolog Anna nie przyznaje się do odpowiedzialności za zaistniałą sytuację.
- Zdarzają się przypadki, że pacjenci wracają do gabinetu stomatologicznego z żądaniami zwrotu kosztów leczenia, twierdząc, że doszło do błędu lub powikłania. Przestrzegam przed negocjowaniem z pacjentem - mówi w rozmowie z Dentonetem mec. Paweł Strzelec.
T.H.
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze






