System no-fault – propozycje środowiska lekarskiego odrzucone
Podkomisja nadzwyczajna ds. rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta odrzuciła poprawki zgłoszone przez samorząd lekarski. Odrzucona została również kluczowa - według NIL - poprawka do art. 62 dotycząca realnego no-fault.

Samorząd lekarski proponował nowe brzmienie art. 62 ustawy, w którym przewiduje się, że personel medyczny nie popełnia przestępstwa narażenia człowieka na niebezpieczeństwo. - Warunkiem koniecznym do zastosowania tego przepisu będzie dopuszczenie się czynu w czasie udzielania świadczenia zdrowotnego (chyba że czyn ten był skutkiem rażącego niezachowania należytej ostrożności wymaganej w danych okolicznościach) bezpośrednio powodującego możliwe do przewidzenia zdarzenie niepożądane. Przepis nie będzie stosowany do sprawców, którzy w czasie popełnienia przestępstwa byli w stanie nietrzeźwości, po użyciu alkoholu lub pod wpływem środka odurzającego, lub innego podobnie działającego środka. Przepisu tego nie zastosuje się również, jeżeli po zidentyfikowaniu zdarzenia niepożądanego nie dokonano niezwłocznie zgłoszenia do wewnętrznego rejestru, mimo że sprawca powziął informację o zdarzeniu niepożądanym. Nie wymaga się jednak od sprawcy samodzielnego zgłoszenia - wystarczające jest zgłoszenie zdarzenia przez któregokolwiek z członków personelu medycznego biorącego udział w udzielaniu świadczenia zdrowotnego pacjentowi. Niezasadne jest oczekiwanie, aby każdy z członków personelu medycznego dokonywał zgłoszenia tego samego zdarzenia niepożądanego - doszłoby wówczas do wielokrotnego zgłoszenia tego samego przypadku - postulowała NIL w swoich poprawkach.
Zostały one jednak odrzucone podczas posiedzenia podkomisji. - Bez zapisu, który wprowadzałby realne no-fault, polegające na zmianie podejścia do odpowiedzialności personelu medycznego, jakość i bezpieczeństwo stają się pojęciami wypaczonymi. Zamiast systemu no-fault i poprawy jakości mamy niedopracowaną ustawę, która wymaga korekt właściwie w każdym aspekcie, a poprawki zgłaszane są niemal do każdego artykułu - mówił cytowany w komunikacie prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski.
- Nam chodzi o to, żeby personel medyczny nie czuł się bezkarny, tylko bezpieczny. To zasadnicza różnica. Dużo powiedzieliśmy o prawie - pamiętajmy też o tym, że tylko 5% spraw, którymi zajmuje się prokuratura, trafia dalej do sądu. To świadczy o tym, że zdarzenie niepożądane - bo nie o błędzie, tylko o zdarzeniu niepożądanym mówimy - może zajść również wtedy, kiedy cały proces leczniczy był wykonany prawidłowo - dodawał wiceprezes NRL Paweł Barucha podczas posiedzenia podkomisji.
NIL w swoich poprawkach apelowała również m.in. o wyłączenie z obowiązkowej autoryzacji - jako warunku realizacji świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - placówek AOS, POZ i leczenia stomatologicznego. - Są to umowy realizowane najczęściej przez niewielkie placówki medyczne - stawianie przed nimi wymogu uzyskiwania autoryzacji jest nadmiernym dla nich obciążeniem. Ponadto koszty wykonania procedury autoryzacyjnej przez NFZ - w tym wizyty autoryzacyjnej pracowników NFZ w danej placówce - jest niewspółmiernie duży - argumentowano. Ta poprawka także została jednak odrzucona.
Projekt ustawy procedowano dalej podczas posiedzenia sejmowej komisji zdrowia w poniedziałek 6 lutego. Komisja nie przyjęła sprawozdania podkomisji z prac nad projektem ustawy, a część posłów opozycji zapowiedziała, że złoży wniosek o odrzucenie ustawy w całości. Po awanturze wśród posłów przewodniczący komisji Tomasz Latos ogłosił przerwę w posiedzeniu do wtorku 7 lutego.
- Zdarzają się przypadki, że pacjenci wracają do gabinetu stomatologicznego z żądaniami zwrotu kosztów leczenia, twierdząc, że doszło do błędu lub powikłania. Przestrzegam przed negocjowaniem z pacjentem - mówi w rozmowie z Dentonetem mec. Paweł Strzelec.
Źródła:
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze




