Studentka stomatologii przeciwna propozycji prezesa NRL
Maciej Hamankiewicz, prezes NRL, zaproponował w swoim liście pomoc studentom wydziałów lekarskich oraz lekarsko-dentystycznych na Ukrainie. Maciej Hamankiewicz nie wykluczył możliwość przeniesienia tych studentów na polskie uczelnie, jeśli sytuacja na Ukrainie się zaostrzy. Oficjalne wystąpienie prezesa NRL w tej sprawie wywołało głos sprzeciwu, sytuację nakreślić postanowiła jedna ze studentek stomatologii polskiej uczelni.

Zdaniem studentki pomysł Hamankiewicza jest zupełnie nietrafiony. Przede wszystkim chodzi o różnice między wiedzą, jaką trzeba posiadać oraz jakością kształcenia na kierunkach lekarsko-dentystycznych w Polsce i na Ukrainie. Studentka stomatologii podkreśliła, że aby dostać się na stomatologię w Polsce, trzeba bardzo dobrze zdać maturę. Trzeba uzyskać 90 procent co najmniej z dwóch przedmiotów: biologii oraz chemii, a przy wyborze niektórych uczelni także z fizyki i matematyki na poziomie rozszerzonym. „Są jednak też tacy, którzy z dwóch przedmiotów łącznie nie są w stanie uzbierać tylu punktów, tacy maturzyści wybierają właśnie Ukrainę. Przecież mieszkaniec Szczecina nie wybrał uczelni we Lwowie ze względu na jej bliskość ani prestiż” – pisze w liście do prezesa NRL studentka.
Zdaniem studentki na Ukrainie studiować może stomatologię każdy, ponieważ tam liczy się tylko to, czy masz pieniądze czy nie. Nie potrzeba żadnej wiedzy, wystarczy załatwić formalności, a jeśli płacis,z to nie musisz nawet znać języka, aby zaliczać poszczególne przedmioty.
„Na chwilę obecną istnieje kilka firm oferujących załatwienie wszelkich formalności dotyczących studiowania na Ukrainie. Przedstawiają „warunki”, jakie trzeba spełnić, piszą o egzaminach, ale warunek jest w zasadzie tylko jeden: trzeba mieć parę tysięcy dolarów na czesne (3-5 tysięcy dolarów na rok) i podpis w indeksie potwierdzający zaliczenie egzaminu (około 150 dolarów), nic więcej – dużo prościej i taniej niż w Polsce, gdzie studia niestacjonarne na kierunku lekarsko-dentystycznym kosztują od 25-40 tysięcy złotych” – podaje studentka.
Z powodu właśnie tych różnic studentka nie podziela entuzjazmu Macieja Hamankiewicza dotyczącego przeniesienia studentów z Ukrainy na uczelnie w Polsce. Jej zdaniem taki krok zaniży poziom polskich szkół medycznych. Studentka zwraca także uwagę na to, że coraz częściej media piszą o tym, że w Polsce jest za dużo studentów stomatologii.
Prezes NRL odpowiada na list studentki stomatologii. Jego zdaniem, jeśli na Ukrainie dojdzie do zaostrzenia sytuacji oraz zagrożenia zdrowia i życia młodych ludzi obywateli polskich studiujących na Ukrainie na kierunkach lekarskich i lekarsko- dentystycznych, pomoc im będzie konieczna.
„Nie wyobrażam sobie braku odruchu solidaryzmu społecznego i chęci uczynienia wszystkiego, aby polscy studenci wrócili w tej sytuacji do swojego kraju. Jednocześnie dziękuję za poruszenie bardzo istotnego problemu, jakim jest zróżnicowany sposób rekrutacji na studia w różnych krajach oraz różnice w programach nauczania i sposobach zdawania przedmiotów” – odpowiada Maciej Hamankiewicz.
Jednocześnie Hamankiewicz zapewnia, że nawet jeśli są tak znaczące różnice w kształceniu dentystów w Polsce i na Ukrainie to Lekarsko-Dentystyczny Egzamin Końcowy i tak zweryfikuje wiedzę, jaką posiadają absolwenci. Nie ma więc niebezpieczeństwa dla pacjentów, ponieważ do wykonywania zawodu nie będzie dopuszczony nik,t kto nie jest na to przygotowany.
KL
źródło: Gazeta Lekarska




