Stomatologia w USA: wyższe ceny, zwolnienia, likwidacja
Miliony Amerykanów wciąż opóźniają wizyty u dentysty lub z nich całkowicie rezygnują z powodu obaw przed zakażeniem koronawirusem. Może to prowadzić do wzrostu cen w praktykach stomatologicznych, redukcji zatrudnienia, a nawet upadku części gabinetów.

Wybuch pandemii w Stanach Zjednoczonych na początku bieżącego roku oraz blokada związana z COVID-19 sprawiły, że tamtejsi dentyści ograniczyli swoją pracę do leczenia pilnych przypadków. Miało to swoje wymierne skutki – już w trakcie pierwszych miesięcy lockdownu pracę straciły setki tysięcy Amerykanów.
Spadek liczby pacjentów i dochodów praktyk
Chociaż 99% dentystów ponownie otworzyło już gabinety i przeprowadza w nich także rutynowe leczenia, zdaniem Amerykańskiego Towarzystwa Stomatologicznego (ADA) liczba pacjentów odwiedzających gabinety jest nawet o 1/5 niższa niż przed wybuchem pandemii.
Spośród dentystów ankietowanych przez ADA ponad 46% stwierdziło, że liczba wizyt spadła o co najmniej 15% w porównaniu z wcześniejszym, średnim poziomem. Marko Vujicic, główny ekonomista ADA, twierdzi, że ma to związek z deklaracją 15–20% pacjentów, którzy nie wrócą do stomatologa, dopóki nie zostaną zaszczepieni przeciwko koronawirusowi lub nie uzyskają pewnego, sprawdzonego leczenia.
Dlatego amerykańscy stomatolodzy nie spodziewają się, by w najbliższym czasie nastąpiła poprawa w tym zakresie – pomimo znacznych środków bezpieczeństwa, które wprowadzili, aby chronić zarówno pacjentów, jak i swoje zespoły przed COVID-19.
Co więcej, Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne szacuje, że wydatki na opiekę dentystyczną mogą w roku 2020 spaść nawet o 38%, a w 2021 roku o kolejne 20%. – Ta część populacji jest niezwykle ostrożna i zwleka z leczeniem, aż pandemia COVID-19 minie – skomentował Vujicic.
Czy podczas pandemii można iść do dentysty?
W sierpniu br. Światowa Organizacja Zdrowia zirytowała środowisko stomatologów na całym świecie, zalecając, by rutynowe, niewymagające pilnej interwencji zabiegi z zakresu zdrowia jamy ustnej zostały odłożone do czasu wyraźnego ograniczenia wskaźników transmisji COVID-19.
Z opinią WHO nie zgodziły się liczne stowarzyszenia dentystów, argumentując, że środki bezpieczeństwa wprowadzone w gabinetach zapewniają pacjentom bezpieczeństwo, ponadto rezygnacja z rutynowego leczenia nie pozostanie bez wpływu na zdrowie ogólne pacjenta.
Przyjmuje się, że opinia Światowej Organizacji Zdrowia mogła mieć jednak wpływ na decyzje części pacjentów, by nie wznawiać jeszcze leczenia stomatologicznego.
Poważne wyzwania przed stomatologią
Według ADA, jeśli przez kilka kolejnych miesięcy liczba pacjentów utrzyma się na obecnym, wyraźnie niższym niż zwykle poziomie, część stomatologów będzie musiała poważnie rozważyć podniesienie opłat, zmniejszenie zatrudnienia, a nawet sprzedaż swoich gabinetów.
– Przed nami kilka bardzo ważnych miesięcy. Sądzę, że będziemy świadkami kolejnych zmian: dodatkowych zwolnień i wycofania się z rynku niektórych podmiotów. Wahania pacjentów przed powrotem skłoniły stomatologów do szukania pomocy. Kiedy tymczasowo zamknęli działalność, około 9 na 10 dentystów zwróciło się o jakąś formę pomocy finansowej od rządu federalnego, w tym pożyczki umarzalne. I zdecydowana większość ją otrzymała. Pomogło to utrzymać personel, w przeciwnym razie byłoby dużo, dużo gorzej – skomentował Marko Vujicic.
Koszty prowadzenia praktyki stomatologicznej wzrosły. Podnosić ceny dla pacjentów czy nie? Jak to zorganizować? Dodatkowa opłata epidemiologiczna czy wyższa cena za całość usługi? Jak i czy rozmawiać z pacjentami o wyższych cenach? A jeśli nie chcemy podnosić cen - jak zadbać o rentowność praktyki stomatologicznej w dobie pandemii? Na te pytania odpowiada specjalnie dla czytelników Dentonetu Michał Katarzyński, trener rozwoju praktyk stomatologicznych.
T.H., źródło: www.dentistry.co.uk
Fot. frycyk01, pixabay.com
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze





