Stomatologia w Australii: nie było dobrze, będzie gorzej
Mimo że większość mieszkańców Australii jest świadomych wartości dobrego stanu zdrowia jamy ustnej, problemem dla wielu pozostaje dostęp do usług dentystycznych. Nowy, opublikowany 31 lipca raport Australijskiego Instytutu Zdrowia i Opieki Społecznej (AIHW) zwraca uwagę na zaporowe koszty wielu zabiegów dentystycznych, które – zdaniem Australijskiego Towarzystwa Stomatologicznego (ADA) – mogą skutkować znacznym pogorszeniem stanu uzębienia pacjentów po pandemii COVID-19.

Wspomniany raport AIHW (Oral Health and Dental Care in Australia) zawiera najnowsze dane na temat funkcjonowania australijskiego systemu opieki stomatologicznej. W kraju działa powszechny system opieki zdrowotnej, finansowany przez rząd, zwany (podobnie jak w USA) Medicare, który pokrywa koszty wielu publicznych usług zdrowotnych. Niestety leczenie stomatologiczne jest z niego w zasadzie wyłączone.
W rezultacie tylko nieco ponad połowa (53%) Australijczyków posiada ubezpieczenie zdrowotne, które obejmuje również leczenie u dentysty. Oznacza to, że co drugi mieszkaniec kraju samodzielnie opłaca koszty wizyt w gabinecie stomatologicznym.
Jak pokazuje raport, nawet ci, którzy mają prywatne ubezpieczenie zdrowotne pokrywające leczenie zębów, mogą nadal ponosić znaczne, a tym tym bardzo zróżnicowane koszty. Podczas gdy średni koszt pełnej korony wyniósł 786 AUD (2100 zł), w ramach prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego niektórzy pacjenci płacili zaledwie 26 AUD (115 zł), podczas gdy inni nawet 1989 AUD (5300 zł).
W wywiadzie dla gazety „Sydney Morning Herald”, Rachel David, dyrektor firmy ubezpieczeniowej Private Healthcare Australia, argumentuje, że znaczna część kosztów zabiegów stomatologicznych została przeniesiona z rządu federalnego na firmy ubezpieczeniowe.
Rząd australijski w okresie 2017/2018 wydał na opiekę dentystyczną prawie 1,6 mld dolarów australijskich – AUD (około 4,2 mld zł), podczas gdy firmy ubezpieczeniowe zapłaciły więcej – ponad 2 mld AUD (około 5,4 mld zł). Ponadto rządy stanowe w tym samym czasie na pomoc w utrzymaniu krajowej stomatologii przekazały 859 mln AUD (2,3 mld zł).
Raport AIHW podkreśla, że dysproporcja w tym, kto płaci za leczenia, istniały już na długo przed pandemią, a jej wybuch miał jednoznacznie negatywny wpływ na ogólny stan zdrowia Australijczyków, nie wyłączając zdrowia jamy ustnej.
– COVID-19 wywiera szkodliwy wpływ na zdrowie jamy ustnej, ponieważ ludzie zamknięci w domach spożywają więcej słodkich przekąsek. Ponadto unikają wizyt u dentysty z powodu uszczuplenia własnych dochodów lub obaw przed kontaktem z innymi osobami – mimo że stomatolodzy używają pełnej gamy środków ochrony osobistej i stosują selekcję pacjentów. – powiedział rzecznik ADA w rozmowie z „Dental Tribune International”. – W rezultacie ADA przewiduje regres w stanie zdrowia jamy ustnej po pandemii COVID-19, z wyższymi wskaźnikami próchnicy zębów i innymi problemami zdrowotnymi.
Rzecznik dodał: – Jeszcze przed wybuchem pandemii wiedzieliśmy, że stan zdrowia jamy ustnej naszych rodaków pogarsza się. Co trzecia osoba chodzi z nieleczoną próchnicą, a średnie dzienne spożycie cukru jest znacznie wyższe niż poziom zalecany przez WHO, więc pandemia tylko pogarsza tę i tak już złą sytuację.
T.H., źródło: www.dental-tribune.com







