Senat w całości odrzucił ustawę o jakości w ochronie zdrowia
Senat odrzucił projekt tzw. ustawy o jakości. – Ustawa o jakości została w sposób druzgocący zaopiniowana przez Biuro Legislacyjne. (...) Krytykuje ono cały proces legislacyjny, łącznie z tzw. wrzutkami legislacyjnymi, ale także wielokrotnie złamanymi artykułami Konstytucji – mówiła senator Beata Małecka-Libera.

Obowiązkowa autoryzacja dla podmiotów udzielających świadczeń finansowanych ze środków publicznych, konieczność wdrożenia systemu monitorowania zdarzeń niepożądanych przez wszystkie podmioty lecznicze – to najważniejsze założenia ustawy o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta przyjętej przez Sejm. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Ustawa od początku budzi ogromne kontrowersje i wątpliwości środowiska lekarskiego. Naczelna Rada Lekarska przygotowała nawet swój projekt ustawy o bezpieczeństwie leczenia, skoncentrowany wokół trzech kwestii: systemu no-fault, działania systemu rejestracji zdarzeń niepożądanych oraz kompensacji szkód wynikających ze zdarzeń medycznych związanej z funkcjonowaniem Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych. Więcej informacji znajduje się TUTAJ.
Po przyjęciu przez Sejm projekt ministerstwa trafił pod obrady Senatu – tamtejsza komisja zdrowia rekomendowała odrzucenie go całości, bo – choć głównym celem ustawy miało być stałe monitorowanie wskaźników jakości opieki zdrowotnej, poprawa bezpieczeństwa pacjenta poprzez rejestrowanie i monitorowanie zdarzeń niepożądanych – to w zaproponowanej formie nie spełniałaby swojej funkcji. – Ustawa o jakości została w sposób druzgocący zaopiniowana przez Biuro Legislacyjne. (...) Krytykuje ono cały proces legislacyjny, łącznie z tzw. wrzutkami legislacyjnymi, ale także wielokrotnie złamanymi artykułami Konstytucji – mówiła senator Beata Małecka-Libera i dodała, że zaproponowany przez resort zdrowia kształt ustawy sprawia, że lekarze czują się jak przestępcy, a nie partnerzy.
Ostatecznie projekt ustawy w całości odrzucono. – Cały proces tworzenia rządowej ustawy, w trakcie którego uparcie ignorowano liczne poprawki zgłaszane przez różne organizacje, w tym zwłaszcza przez samorząd lekarski, tylko potwierdza wspominany przeze mnie smutny fakt politycznej dominacji w sprawach ważnych dla całego społeczeństwa. Sytuacja ta powoduje, że merytoryczne uwagi, mające na celu rzeczywistą poprawę jakości i bezpieczeństwa leczenia w naszym kraju, takie jak wprowadzenie postulowanego przez nas systemu no-fault, nie są uwzględniane – skomentował Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
Projekt trafi teraz z powrotem do Sejmu. – Jeżeli ten projekt ustawy, wbrew wszystkim głosom sprzeciwu i odrzuceniu przez Senat, zostanie jednak przegłosowany w Sejmie, naszym zdaniem będzie to miało negatywny wpływ na system opieki zdrowotnej i w żadnym stopniu nie poprawi jakości ani bezpieczeństwa leczenia, na czym nam przecież wszystkim zależy. Od początku podkreślamy, że zdecydowanie lepszą alternatywą jest projekt proponowany przez samorząd lekarski, który na pierwszym miejscu stawia relację pacjent-lekarz, nie czyniąc żadnej ze stron ofiarą niesprawiedliwości systemu. Nadal będziemy walczyć o wprowadzenie rejestru zdarzeń niepożądanych, sprawnie funkcjonującego systemu rekompensat i przede wszystkim bezpiecznych warunków pracy i leczenia dla pacjenta i lekarza – dodał prezes NRL.
– Jeśli lekarz dentysta ma na głowie mniej formalnych obowiązków związanych z wykonywanym zawodem, ma więcej czasu dla pacjentów. Będziemy dążyć, by lekarze mogli skupić się na wykonywaniu własnego zawodu, bo dziś jest mnóstwo zadań, które lekarz musi wypełnić urzędowo – mówi przewodniczący Komisji Stomatologicznej Naczelnej Rady Lekarskiej i wiceprezes NRL dr Paweł Barucha.
Źródła:
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze




