Kształcenie medyków. „Rząd wprowadza na nowo felczerów”
Zmiany dotyczące warunków kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów zostały przyjęte przez Sejm w piątek 16 czerwca – przy okazji nowelizacji ustawy o… Karcie Nauczyciela. Samorząd lekarski sprzeciwiał się tym przepisom twierdząc, że dzięki nim zwiększy się krąg uczelni – zwłaszcza zawodowych – które będą mogły prowadzić studia medyczne. – Krótko mówiąc rząd wprowadza na nowo felczerów – mówi Damian Patecki, przewodniczący Komisji Kształcenia Naczelnej Rady Lekarskiej.

W piątek 16 czerwca Sejm RP przyjął projekt ustawy o zmianie ustawy Karta Nauczyciela, ustawy o instytutach badawczych, ustawy Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw. Nowelizuje on m.in. przepisy dotyczące tworzenia studiów na kierunkach lekarskim lub lekarsko-dentystycznym.
Zgodnie z projektem, pozwolenie na utworzenie studiów na kierunkach lekarskim lub lekarsko-dentystycznym będzie mogła uzyskać:
- uczelnia akademicka, która według stanu na dzień złożenia wniosku posiada kategorię naukową A+, A albo B+ w dyscyplinie nauki medyczne lub w dyscyplinie nauki o zdrowiu (przepis obowiązujący wcześnie) albo posiada kategorię naukową A+ albo A w co najmniej 3 dyscyplinach (nowy zapis),
- uczelnia, która według stanu na dzień złożenia wniosku prowadzi studia na co najmniej jednym kierunku przygotowującym do wykonywania zawodu, o którym mowa w art. 68 ust. 1 pkt 1-8 oraz posiada kategorię naukową w dyscyplinie nauki medyczne lub w dyscyplinie nauki o zdrowiu (przepis obowiązujący wcześniej) lub zatrudnia co najmniej 12 nauczycieli akademickich prowadzących działalność naukową w dyscyplinie nauki medyczne lub dyscyplinie nauki o zdrowiu, dla których uczelnia jest podstawowym miejscem pracy (nowy zapis).
„To zbyt liberalne podejście”
Nowym zapisom stanowczo sprzeciwiał się samorząd lekarski, który twierdzi, że dzięki nim zwiększy się krąg uczelni – zwłaszcza zawodowych – mogących prowadzić studia medyczne.
– To zbyt liberalne podejście. Ponownie zignorowano głos środowiska lekarskiego. Pod przykrywką zmian w ustawach, które bezpośrednio nie dotyczą zawodu lekarza i lekarza dentysty, wprowadza się nowelę stanowiącą zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów czy bezpieczeństwa leczenia w ogóle. Uczelnie, które nie spełniały warunków poddania się ewaluacji jakości działalności naukowej, będą kształciły przyszłych lekarzy. To absurd. Rozwiązania, które miałyby przeciwdziałać brakom specjalistów w publicznej ochronie zdrowia nie mogą skutkować obniżeniem jakości kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów. Nieważne, czy te uczelnie zatrudnią 12 nauczycieli akademickich, jak to przewiduje ustawa – nadal nie będą miały odpowiedniego zaplecza, właściwych warunków studiowania. Poza tym nikt nie zastanowił się czy dla absolwentów tych kierunków będzie zapewnione niezbędne w zawodzie lekarza kształcenie podyplomowe – czy będą miejsca na stażu podyplomowym, miejsca rezydenckie? Krótko mówiąc rząd wprowadza na nowo felczerów – powiedział cytowany w komunikacie Damian Patecki, przewodniczący Komisji Kształcenia Naczelnej Rady Lekarskiej.
Źródło: https://nil.org.pl/






