RPO broni tajemnicy lekarskiej
Projekt nowelizacji ustawy o zmianie ustawy o Policji budzi wątpliwość nie tylko Naczelnej Izby Lekarskiej, lecz również Rzecznika Praw Obywatelskich. Zdaniem RPO proponowane przez ustawodawcę przepisy nie dają odpowiednich gwarancji ochrony prywatności i tajemnicy komunikowania się. Dotyczy to zwłaszcza środków, które mogą być wykorzystywane przez służby w toku kontroli operacyjnej. Zastrzeżenia RPO budzi także pozostawienie poza regulacją obowiązku informowania osób objętych kontrolą operacyjną po jej zakończeniu. Kolejne obawy dotyczą maksymalnego czasu prowadzenia kontroli operacyjnej i nieprecyzyjnie określonego czasu przetwarzania danych telekomunikacyjnych.

Rzecznik podziela także uwagi przekazywane m.in. przez organizacje pozarządowe odnoszące się do sposobu kontrolowania działań służb specjalnych oraz danych uzyskanych w toku działań operacyjnych. Przedkładanie sądowi przez policję i inne służby okresowych sprawozdań dotyczących pozyskiwania danych telekomunikacyjnych należy ocenić jako nieefektywny mechanizm nadzoru.
Sprzeciw samorządów zawodowych
Na to, że senacki projekt ustawy o Policji umożliwia szeroką inwigilację Polaków, wskazywali również podczas wspólnej konferencji prasowej Andrzej Zwara, Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej oraz Maciej Hamankiewicz, Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Oba samorządy zawodowe wystąpiły w obronie tajemnic, które powierzają im klienci i pacjenci. Brak dostatecznej ochrony tych tajemnic i zbyt szeroki dostęp różnych organów i instytucji do informacji związanych ze sferą prywatności pogwałca konstytucyjne prawa obywateli, a także może podważyć zaufanie do przedstawicieli zawodów, którym powierza się najbardziej intymne sprawy – stwierdzili zgodnie obaj prezesi.
Już teraz urzędnicy nie respektują tajemnicy lekarskiej
Podczas konferencji Maciej Hamankiewicz podkreślił, że już teraz można wskazać wiele przykładów nadużyć w dostępie niektórych organów państwowych do tajemnicy lekarskiej. Najbardziej dobitnymi przykładami prób bezprawnego wykorzystania danych poufnych są żądania udostępnienia listy pacjentów kierowane do lekarzy przez przedstawicieli fiskusa.
– Urząd skarbowy domagał się od lekarza ujawnienia listy pacjentów. To nie jest błaha sprawa, bo na tych wykazach mogą się znajdować osoby, które leczą się u psychiatry, seksuologa. Czy urzędnik kontroli skarbowej powinien wiedzieć, że ktoś leczy się u psychiatry? – pytał retorycznie Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
Dane poufne poza kontrolą sądu
Obecnie art. 180 § 2 kodeksu postępowania karnego przewiduje, że „tajemnica lekarska może być ujawniona tylko za zgodą sądu powszechnego, gdy wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości oraz danej okoliczności nie da się ustalić w inny sposób, jak tyko poprzez ujawnienie tej tajemnicy”.
Tak więc decyzja o ujawnieniu tajemnicy jest cedowana na sąd powszechny, a nie na organ prowadzący postępowanie (czyli prokuratorę czy policję). Ponadto decyzja o ujawnieniu tajemnicy lekarskiej nie jest pozostawiona swobodnemu uznaniu sądu, lecz obwarowana przesłanką dobra wymiaru sprawiedliwości oraz niezbędności przeprowadzenia tego dowodu.
Lekarz i pacjent na podsłuchu
Tymczasem nowela ustawy zakłada, że to nie sąd będzie decydował o tym, czy zebrane podczas śledztwa dane mają charakter tajemnicy lekarskiej – takie uprawnienia będą mieli szeregowi funkcjonariusze.
Oznacza to, że funkcjonariusz najpierw zapozna się z materiałami, a potem sam zadecyduje, czy ma do czynienia z tajemnicą zawodową. Nad jego arbitralną opinią nie będzie żadnej kontroli – stąd rodzi się wątpliwość, czy zawsze podejmie słuszną decyzję.
Należy również założyć, że sąd z uwagi na dobro wymiaru sprawiedliwości będzie wyrażał zgodę na wykorzystanie danych objętych tajemnicą lekarską. Niezadowolony z rozstrzygnięcia sądowego prokurator będzie mógł je zaskarżyć, ale takiego uprawnienia nigdy nie będzie miał zainteresowany lekarz ani osoba, której tajemnica dotyczy. Nie zostaną oni nawet poinformowani o tym, że byli poddawani takim formom inwigilacji jak podsłuch, kontrola korespondencji czy zbieranie danych o lokalizacji telefonów komórkowych.
Powszechnie krytykowany, a jednak świetny?
Jak dotąd projekt nowelizacji ustawy o Policji został skrytykowany m.in. przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, resort administracji i cyfryzacji, Rzecznika Praw Obywatelskich, GIODO i 17 samorządów zaufania publicznego. Jednak w opinii jego autora, senatora Piotra Zientarskiego (PO), proponowane w noweli zmiany są konieczne.
– Nasz projekt odwołuje się do przesłanki dobra wymiaru sprawiedliwości, która już istnieje w kodeksie postępowania karnego. Nie ma możliwości wyłączenia jakiekolwiek zawodu z inwigilacji, jeśli w grę wchodzi działanie dla dobra wymiaru sprawiedliwości – stwierdził Zientarski. – Zaprosiłem samorządy zawodów zaufania publicznego do prac nad ustawą, ale nie doczekałem się konstruktywnych propozycji – dodał senator. Przyznał jednak, że być może projekt wymaga jeszcze dopracowania w Sejmie.
B.Sz.







