Krajowy Rejestr Pacjentów z COVID-19 do pilnej zmiany
Naczelna Rada Lekarska zaapelowała o zmiany w zasadach prowadzenia Krajowego Rejestru Pacjentów z COVID-19, tak aby wykonanie obowiązków związanych ze sprawozdawaniem danych nie obciążało w tak znacznym stopniu pracowników placówek medycznych.

Rządowe Centrum Legislacji opublikowało 8 kwietnia projekt rozporządzenia w sprawie Krajowego Rejestru Pacjentów z COVID-19. Prowadzi go Narodowy Instytut Kardiologii Stefana Kardynała Wyszyńskiego – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie i ma on przynieść korzyści w postaci zwiększenia kontroli potencjalnych ognisk zakażenia, długoterminowej obserwacji chorych po wypisie ze szpitala lub izolatorium oraz prowadzenie nadzoru nad efektami leczenia pacjentów z COVID-19. Dane chorych pacjentów będą przekazywane do rejestru za pomocą systemu teleinformatycznego przez szpitale i laboratoria wykonujące diagnostykę zakażenia wirusem SARS-CoV-2.
W rejestrze znajdą się liczne dane pacjenta: imię, nazwisko, płeć, PESEL (lub serię i numer paszportu), data urodzenia, obywatelstwo, adres zamieszkania lub do korespondencji (w tym adres poczty elektronicznej) oraz numer telefonu kontaktowego. W rejestrze będą przetwarzane również dane medyczne, m.in. informacje o stanie zdrowia pacjenta w chwili postawienia diagnozy oraz informacje na temat badań wykonanych w ramach diagnostyki COVID-19.
Naczelna Rada Lekarska zaapelowała o zmiany w zasadach prowadzenia Krajowego Rejestru Pacjentów z COVID-19, tak aby wykonanie obowiązków związanych ze sprawozdawaniem danych nie obciążało w tak znacznym stopniu pracowników placówek medycznych. – Z treści rozporządzenia ministra zdrowia (…) wynika, że minimalny zakres danych zgłaszanych przez podmioty lecznicze wykonujące działalność leczniczą w rodzaju świadczenia szpitalne do Krajowego Rejestru Pacjentów z COVID-19 obejmuje aż 20 rekordów dla każdego pacjenta. Należy jeszcze dodać, że rozporządzenie wymaga, aby dane do tego Rejestru były wprowadzane raz na dobę. Pełny zakres danych, które powinny być zgłaszane do Rejestru, obejmuje oprócz 20 pozycji obowiązkowych, jeszcze dodatkowo 19 pozycji fakultatywnych – podkreślono w komunikacie,
Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej zwróciło uwagę, że obecnie szpitale borykają się z wielkimi niedoborami kadrowymi, potęgowanymi jeszcze przebywaniem pracowników na kwarantannach lub w izolacji w warunkach domowych. – Personelu medycznego z trudem wystarcza na realizację bieżących świadczeń zdrowotnych, oczekiwanie zatem dodatkowej pracy związanej z codziennym przygotowywaniem i wprowadzaniem danych do Krajowego Rejestru Pacjentów z COVID-19 nadmiernie obciąża szczupłe zasoby kadrowe – dodano.
Prezydium zgłosiło zastrzeżenie także co do ustalonego terminu wejścia w życie rozporządzenia. – Wyznaczenie placówkom medycznym szpitalnym tylko jednego dnia od ogłoszenia rozporządzenia w Dzienniku Ustaw na dostosowanie się do nowych przepisów jest niemożliwe do dotrzymania, zwłaszcza, że Krajowy Rejestr nie będzie służył w bezpośredniej walce z koronawirusem, lecz tworzony jest głównie w celu monitorowania zjawisk zachodzących w opiece nad pacjentami z COVID-19 – podsumowano.
– Samorząd to grupa zapaleńców, ale do sukcesu swoich działań potrzebują wsparcia pozostałych lekarzy – mówi Dariusz Paluszek, członek prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. Przyznaje, że część lekarzy nie ma pełnej świadomości tego, czym zajmują się izby lekarskie.
Oprac. AF, źródło: NIL
Fot. fernandozhiminaicela, pixabay.com
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze





