Recepty – czy akcja protestacyjna może być zawieszona?
Przypomnijmy, że chodzi o apel NRL z 22 czerwca w sprawie niepodpisywania umów receptowych z NFZ i od 1 lipca wystawienie recept wyłącznie ze 100% odpłatnością.

Czy akcja protestacyjna może być zawieszona?
W komunikacie opublikowanym na stronie NRL czytamy, że i owszem ale „warunkiem zawieszenia jest uzyskanie w zakresie zasad wystawiania recept na leki refundowane zmian zapewniających bezpieczeństwo lekarzom i lekarzom dentystom, w szczególności w zakresie umów upoważniających do wystawiania recept na leki, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyroby medyczne refundowane ze środków publicznych przysługujące świadczeniobiorcom, co publicznie zadeklarował Minister Zdrowia przedstawicielom samorządu lekarskiego w dniu 20 czerwca 2012 roku.”.
Decyzję taką, z upoważnienia NRL, może podjąć Prezydium NRL.
Warto podkreślić, że środowisko lekarskie w Polsce było zadziwiająco jednomyślnie w tej sprawie, czego przykładem było chociażby Porozumienie Organizacji Lekarskich z 17 marca br., które przyjęło stanowisko o grupowym wystąpieniu wszystkich świadczeniodawców do NFZ o wykreślenie kar umownych za błędne wypisanie recepty.
W tym kontekście zdumienie może budzić stanowisko Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, które w opublikowanym niedawno stanowisku zarzuca Naczelnej Radzie Lekarskiej namawianie lekarzy i lekarzy dentystów do łamania prawa i wprowadzanie w błąd pacjentów.
– Stanowisko PPOZ odnoszące się do działań NRL w sprawie niewypisywania recept od 1 lipca jest jednak oceną dokonaną przez bardzo wąską grupę przedstawicieli naszego zawodu. Nie jest ona podbudowana żadnym sensownym argumentem – powiedział portalowi Rynek Zdrowia Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
I podkreśla, że Naczelna Rada Lekarska słusznie zwraca uwagę, że rząd i NFZ nie wywiązują się z obietnicy, którą złożyli lekarzom w styczniu br.
– Dlatego nie rozumiem, na czym bazuje PPOZ oceniając działanie NRL jako szkodliwe. Jest ono jak najbardziej w interesie lekarzy i świadczeniodawców. Stanowisko PPOZ uważam za absolutnie odrębne, natomiast całkowicie popieram działania NRL – mówi prezes Porozumienia Zielonogórskiego.
Warto również podkreślić, że organizacje lekarskie współpracujące w POL, czyli: OZZL, Federacja Porozumienie Zielonogórskie, Polska Federacja Pracodawców Ochrony Zdrowia i Stowarzyszenie Lekarzy Praktyków, poparło stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej w tej sprawie, twierdząc, że nadal obowiązuje hasło: "My leczymy, oni refundują".
W przesłanym wczoraj oświadczeniu POL czytamy m.in., że od nowego prezesa NFZ oczekują natychmiastowej zmiany umowy na wypisywanie recept refundowanych, jakie NFZ podpisuje z lekarzami prywatnie praktykującymi oraz umowy zawieranej przez NFZ ze świadczeniodawcami.
"Kara równa kwocie nienależnej refundacji musi zniknąć z umowy z lekarzami i z umowy ze świadczeniodawcami, bo jest nielegalna” – piszą lekarze z Porozumienia Organizacji Lekarskich.
Jak informują związkowcy z OZZL organizacja zleciła nawet druk nowych recept, których pierwsza partia 3 mln sztuk trafiła już do biura OZZL w Bydgoszczy. Nowe recepty (wzór dostępny również online – KLIKNIJ) wydrukowano według wzoru zaaprobowanego przez Naczelną Izbę Lekarską.
Na receptach tych nie ma rubryki na wpisanie stopnia refundacji. Będą one rozprowadzane wśród lekarzy, którzy przystąpią do protestu 1 lipca.
opr.tch






