Ponad 90% osiemnastolatków w Polsce ma próchnicę
– Już u 3-latków wskaźnik próchnicy wynosi około 40%. Potem jest tylko gorzej: ponad 90% 18-latków w Polsce ma próchnicę – ostrzega dr n. med. Maciej Nowak, mazowiecki konsultant wojewódzki z dziedziny periodontologii. Zaznacza, że częstym problemem są też choroby dziąseł i przyzębia.

Jak podkreśla ekspert, sytuacja w zakresie zdrowia jamy ustnej u polskich dzieci i młodzieży jest dramatyczna. Już u 3-latków wskaźnik próchnicy wynosi około 40%. Potem jest tylko gorzej: ponad 90% 18-latków ma próchnicę. – Wpływ na to ma nie tylko proces bakteryjny w jamie ustnej, ale genetyka, dieta i styl życia – podkreśla dr n. med. Maciej Nowak, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie periodontologii, członek-założyciel Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego.
Ekspert zwraca uwagę, że o stan uzębienia dzieci i nastolatków trzeba zadbać od najmłodszych lat. Tymczasem na skutek złych nawyków, u małych dzieci choroba przenosi się z zębów mlecznych na zęby stałe. – Już u noworodków wały dziąsłowe i język powinny być przecierane gazikiem zwilżonym w przegotowanej wodzie. Gdy pojawią się pierwsze zęby, również należy je szczotkować. Często zdarza się, że dziecko zasypia pijąc mleko, a przecież zawiera ono dużo cukru, co sprzyja próchnicy. Zaleca się więc, by tuż przed zaśnięciem podmieniać butelki, podając drugą – wypełnioną ciepłą wodą. Wystarczy kilka łyków, by opłukać język i jamę ustną, co spowoduje, że resztki pokarmowe nie będą w niej zalegały – tłumaczy w informacji przekazanej PAP dr n. med. Maciej Nowak.
Choroby przyzębia również poważnym problemem
Poważnym problemami w polskim społeczeństwie są też choroby dziąseł i przyzębia. Według specjalisty epidemiologia jest w tym zakresie porażająca. – Wśród osób w wieku 35-45 lat tylko 1,6% nie ma objawów periodontologicznych – alarmuje.
Jak zaznacza dr Nowak, w przypadku tych schorzeń czynnikiem ryzyka jest nie tylko mikroflora jamy ustnej, ale też płeć (mężczyźni chorują częściej), wiek, palenie tytoniu oraz choroby towarzyszące, takie jak cukrzyca i otyłość. – Choroby przyzębia utrudniają leczenie cukrzycy i otyłości. Badania wykazały, że u osób z cukrzycą typu 2 poprawa glikemii na skutek leczenia chorób przyzębia była tak znaczna, jakby zastosowano drugi doustny lek przeciwcukrzycowy – przekonuje.
Poza cukrzycą i otyłością, nieleczona choroba przyzębia niesie ryzyko chorób sercowo-naczyniowych (miażdżyca), ostrych incydentów wieńcowych, udarów mózgu, niewydolności nerek, przedwczesnych porodów, choroby Alzheimera, chorób nowotworowych oraz zaburzeń erekcji u mężczyzn. – Co więcej, na schorzenia te jest także narażone potomstwo osób z nieleczonymi chorobami przyzębia – ostrzega.
Według specjalisty pierwszym, najbardziej niepokojącym objawem skłaniającym do wizyty u stomatologa jest krwawienie z dziąseł. – Niestety nawet ten objaw chorobowy jest często lekceważony – podsumowuje dr n. med. Maciej Nowak.
– Aby faza podtrzymująca leczenia chorób przyzębia była skuteczna, pacjent musi być zmotywowany do jej przeprowadzenia. Musimy umieć wytłumaczyć pacjentowi związek przyczynowo-skutkowy między fazą podtrzymującą a utrzymaniem w czasie efektów leczenia – mówi o czynnikach kluczowych dla długoterminowej skuteczności leczenia chorób przyzębia dr n. med. Maciej Nowak, specjalista periodontologii oraz stomatologii ogólnej, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie periodontologii.
Źródło: https://naukawpolsce.pl/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze




