Polak narzeka i płaci za dentystę z własnej kieszeni
Jak szacują analitycy firmy PMR Publications, wartość rynku usług stomatologicznych w Polsce ma w tym roku wynieść ok. 10 mld zł, to o 3 mld zł więcej niż w 2010 roku. Jak z kolei wynika z danych OECD, jedynie 36,1 proc. wartości rachunku od dentysty pokrywane jest z publicznych pieniędzy. Większość, bo aż 63,9 proc. wydatków u stomatologa Polacy pokrywają z własnej kieszeni.

To więcej niż w innych krajach, to nawet więcej niż średnia OECD, która obecnie wynosi 54,2 proc. Najbardziej komfortową sytuację mają mieszkańcy Japonii, oni dopłacają jedynie 23,6 proc. do rachunku u stomatologa. Niewiele więcej, bo 25 proc. dopłacają Holendrzy, następni w rankingu są Francuzi (25,3 proc.), Niemcy (25,9 proc.) i Belgowie (28,1 proc.).
– Obserwując te dane, widzimy jasno, że mieszkańcy tych krajów, gdzie udział prywatnego kapitału w finansowaniu leczenia jest relatywnie niewielki, chętniej odwiedzają dentystę i regularnie dbają o zęby. Inna sprawa, że są to kraje bardzo rozwinięte, gdzie służba zdrowia stoi na naprawdę wysokim poziomie. W Polsce narzekamy, ale wciąż wolimy płacić sami za leczenie – mówi dr Mariusz Duda z Duda Clinic w Katowicach. Specjalista ocenia, że problem leży zarówno w zakresie leczenia refundowanego przez ubezpieczyciela, który jest niewystarczający, by zapewnić sobie zdrowe zęby, jak i jakości materiałów wykorzystywanych przez dentystę finansowanego z publicznego ubezpieczenia. – Polak rzadko chodzi do dentysty, ale jeśli już idzie to woli zapłacić ze swojej kieszeni, ale mieć pewność, że usługa została wykonana na wysokim poziomie, woli lepsze wypełnienia, bardziej skuteczne znieczulenie i umówić się na wizytę o dogodnej dla nas porze. Dzięki temu ma pewność, że nie będzie musiał wrócić za kilka miesięcy do gabinetu, bo np. wypadła mu kiepska plomba – ocenia dr Duda.
Inni mają gorzej
W zakresie finansowania leczenia stomatologicznego nie jesteśmy jednak w najgorszym położeniu. Dużo gorzej mają Hiszpanie, którzy z własnej kieszeni muszą pokryć aż 97,2 proc. wydatków u dentysty, a także Szwajcarzy, którzy pokrywają 91 proc. wartości rachunku. Koreańczycy płacą 83,5 proc., nieco mniej, bo 80,6 proc. płacą mieszkańcy Islandii, Węgier (76,6 proc.) i Norwegii (75,4 proc.). Bezpośrednio przed nami są Duńczycy, którzy pokrywają 70,5 proc. wydatków na dentystę.
JK







