„Pandemia była wyzwaniem dla lekarzy i naszych pacjentów”
Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Beatą Kawalą, kierownikiem Katedry Ortopedii Szczękowej i Ortodoncji Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, krajowym konsultantem w dziedzinie ortodoncji.

Tomasz Hankiewicz: Nawiązując do tematu wykładu Pani Profesor podczas Mazowieckich Spotkań Stomatologicznych, proszę przybliżyć pojęcie ortodoncji interceptywnej.
Prof. dr hab. n. med. Beata Kawala: W każdej dziedzinie medycyny powszechnie wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Podobnie i w ortodoncji: wolimy wcześnie rozpoznane wady lub czynniki sprzyjające ich powstawaniu usuwać prostymi metodami w określonym – właściwym czasie. I to właśnie jest leczenie interceptywne. Oczywiście dotyczy to pacjentów na różnym etapie rozwoju osobniczego, co oznacza, że dotyczy zarówno dzieci, młodzieży, jak i dorosłych.
Jak trwająca od ponad dwóch lat pandemia wpłynęła na stan leczenia ortodontycznego w kraju?
- Pandemia była wyzwaniem dla wszystkich, dla lekarzy i naszych pacjentów. Pierwszy lockdown zamknął gabinety na kilka miesięcy, a ponowne ich uruchomienie wymagało wielu zmian – zarówno w zakresie ochrony osobistej, jak i zabezpieczenia pacjentów. Pacjenci leczeni ortodontycznie w większości przypadków byli zabezpieczeni na kilka tygodni, gorzej przedstawiała się sytuacja pacjentów leczonych w ramach refundacji NFZ. Pacjenci w wieku kończącej się refundacji, z zaplanowanym leczeniem, łącznie z wykonanymi aparatami zdejmowanymi, musieli poczekać na oddanie tych aparatów, co nie zawsze było możliwe. W związku z tym często okazywało się, że aparatów nie można było dostosować do zmienionych w tym czasie warunków zgryzowych (pacjenci w okresie intensywnej wymiany uzębienia). Konieczność ponownego wykonania aparatu lub jego reperacja nie zawsze spotykała się z możliwością rozliczenia z NFZ.
To tylko jeden z przykładów problemów, jakie musieliśmy rozwiązywać. Nie wspomnę już o pacjentach z zagranicy, którzy na długo zostali odcięci od możliwości przylotu do Polski i kontynuowania leczenia. Często korzystaliśmy ze zdobyczy współczesnych mediów i udzielaliśmy konsultacji zdalnie. Oczywiście nie obyło się bez powikłań u niektórych, aktywnie leczonych pacjentów, ale na szczęście nie była to liczna grupa.
Ze względu na ograniczenia pandemiczne w ostatnich latach nie udało się przeprowadzić Mazowieckich Spotkań Stomatologicznych. Czego uczestnicy najbliższej edycji tego wydarzenia, które odbędzie się niebawem, bo już 10-12 czerwca, mogą spodziewać się po dwuletniej przerwie?
- Ograniczenia związane ze stanem epidemii w Polsce uniemożliwiły wiele zaplanowanych wcześniej spotkań. Współczesne zdobycze technologii medialnej pokazały, że formy zdalnego kontaktu są możliwe. Stąd wiele szkoleń i konferencji, które odbywały się za pomocą różnych platform. Niestety nie oddawało to atmosfery, jaką tworzą spotkania stacjonarne. Wspólna wymiana myśli i dyskusja często była utrudniona, a w wielu wypadkach wręcz niemożliwa.
Spotkanie po tak długiej przerwie wyzwoli w nas radość z możliwości porozmawiania i dyskutowania nie tylko o stomatologii, ale także o doświadczeniach minionego, trudnego dla wszystkich okresu. Zachęcam do spotykania się, bo nie ma niczego gorszego dla ludzi jak izolacja. W wielu z nas istnieje pragnienie kontaktów osobistych, ja także z wieloma koleżankami i kolegami nie widziałam się od trzech lat, co tym bardziej skłania mnie do uczestnictwa w tym spotkaniu. Życzę owocnych obrad i uśmiechu – wbrew wszystkiemu, co nas otacza.
Dziękuję za rozmowę.






