Pacjentka podwójnie rozliczona
„Dziennik Łódzki” opisuje historie pewnej pacjentki z Łodzi, która zainteresowała się historią swojego leczenia. W łódzkim oddziale NFZ sprawdziła zabiegi stomatologiczne i okazało się, że za leczenie zęba, za które zapłaciła 120 zł, lekarz dentysta otrzymał refundację. Sprawę zgłosiła do Funduszu.

Jak twierdzi rzeczniczka łódzkiego NFZ, zarzuty się potwierdziły a gabinet musiał oddać rzeczone 120 zł i dodatkowo zapłacić 4 tys. zł kary. Sprawa nie trafiła do prokuratury, gdyż według niej „jest to zbyt niska szkodliwość czynu”.
Znamienne, że sprawa dotyczy gabinetu, który ma kontrakt z NFZ a dodatkowo reklamuje się w Grouponie. To winno dać kolegom dentystom, którzy rozważają taką formę promocji, wiele do myślenia.
Można by powiedzieć, że historia jakich pewnie sporo i nie tylko w naszym środowisku, ale nas zastanowił opis całej sprawy w „Dzienniku Łódzkim”.
Żeby nie być gołosłownym zacytujmy trzy pierwsze zdania z dziennikarskiej relacji:
„Przychodnie i poradnie w woj. łódzkim, które leczą pacjentów prywatnie oraz w ramach kontraktu z NFZ, oszukują chorych i Fundusz. Biorą pieniądze od pacjenta za prywatne leczenie, a następnie to samo leczenie rozliczają w ramach kontraktu z NFZ. Pacjenci wydają pieniądze, pieniądze traci NFZ, a chorzy, którzy zapisali się w kolejkach na leczenie u specjalistów w ramach NFZ, nie mogą się dostać do lekarza.”
Taka sugestia, że WSZYSCY dentyści oszukują jest dużym nadużyciem. Wydaje nam się, że OIL w Łodzi mogłaby w tej sprawie zareagować. I być może też zasugerować, że nie wszyscy dziennikarze z łódzkiej gazety piszący o lekarzach dentystach i NFZ winni się taką tematyką zajmować.
opr. tch







