USA: pacjenci „na haju” już u co drugiego dentysty
Już co drugi stomatolog w Stanach Zjednoczonych zgłasza, że na jego fotel trafiają pacjenci znajdujący się pod wpływem substancji psychoaktywnych – od marihuany po „twarde” narkotyki. Jak podaje Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne (ADA), nie brakuje też osób, które nie ukrywają stosowania na co dzień używek.

Coraz większa otwartość pacjentów w przyznawaniu się do przyjmowania różnego rodzaju substancji psychoaktywnych wynika zapewne z tego, że przybywa stanów, które zalegalizowały używanie marihuany.
Marihuana coraz powszechniejsza w USA
Początkowo legalizacja dotyczyła tylko marihuany medycznej, a pierwszym stanem, który ją wprowadził, była Kalifornia (1996 r.). Obecnie – na początku 2025 r. – w 38 stanach USA oraz w stołecznym Dystrykcie Kolumbii osoby pełnoletnie mogą korzystać z marihuany medycznej.
Natomiast używanie marihuany do celów rekreacyjnych jest legalne już w 24 stanach USA oraz w Dystrykcie Kolumbii. Oznacza to, że około 74% Amerykanów mieszka w regionach, w których konopie są legalne. W stanach takich jak Nowy Jork, osoby powyżej 21. roku życia mogą legalnie posiadać do 3 uncji (ok. 85 gramów) kwiatów konopi lub do 24 gramów skoncentrowanej marihuany. Palenie marihuany jest dozwolone w miejscach, gdzie dozwolone jest palenie tytoniu, z pewnymi wyjątkami, takimi jak parki, plaże czy środki transportu publicznego.
Należy jednak pamiętać, że pomimo legalizacji na poziomie stanowym, marihuana pozostaje nielegalna na mocy prawa federalnego. Oznacza to, że jej posiadanie i używanie na terenach federalnych, takich jak budynki rządowe czy parki narodowe, jest zabronione.
Jaki jest wpływ marihuany na zdrowie jamy ustnej?
W związku z tym, że kolejne stany legalizują marihuanę i wzrasta liczba zażywających ją osób, ADA wezwało do przeprowadzenia dodatkowych badań nad marihuaną i jej wpływem na zdrowie jamy ustnej – ich celem jest opracowanie zaleceń klinicznych dla dentystów oraz pacjentów. Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne zachęca też dentystów do omawiania wpływu marihuany na zdrowie w trakcie wizyt pacjentów w gabinecie.
Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne przeprowadziło także ankietę, w której wzięło udział 557 lekarzy dentystów. Wykazano w niej, że 56% dentystów musiało ograniczyć leczenie (lub odstąpić od terapii) u pacjentów, którzy byli pod wpływem marihuany lub innej substancji. Ponadto, ze względu na sposób, w jaki marihuana wpływa na ośrodkowy układ nerwowy, 46% dentystów potwierdziło, że muszą niekiedy zwiększyć dawki środków znieczulających u tych pacjentów.
W innym badaniu ADA przeprowadzonym wśród 1006 pacjentów wykazano, że prawie 4 na 10 pacjentów (39%) przyznało się do używania marihuany. Dodatkowo 25% respondentów zadeklarowało, że pali e-papierosy. Spośród osób, które paliły, 51% stosowało marihuanę. W badaniu podano również, że aż 67% pacjentów czuje się komfortowo, rozmawiając ze swoimi dentystą o paleniu marihuany.
– Najlepsze opcje leczenia to zawsze takie, na które lekarz stomatolog i pacjent decydują się wspólnie. Niezbędna jest do tego „czysta głowa” – napisała w komunikacie ADA rzeczniczka Towarzystwa dr Tricia Quartey.
Jednym z najważniejszych czynników ryzyka rozwoju nowotworów obszaru szyi i głowy – w tym jamy ustnej – jest palenie papierosów. Dużą rolę w diagnozowaniu palaczy i zwracaniu uwagę na zwiększone ryzyko pojawienia się u nich raka odgrywają lekarze dentyści. – Lekarz dentysta jako jeden z pierwszych może podczas badania pacjenta zauważyć, że pali on papierosy. W takiej sytuacji warto wykonać tzw. minimalną interwencję, czyli wprost zapytać, czy pacjent pali, a jeśli uzyska się twierdzącą odpowiedź, dać mu kontakt np. do poradni leczenia uzależnień, gdzie otrzyma pomoc w walce z nałogiem – mówi dr n. med. Paweł Koczkodaj, absolwent zdrowia publicznego na WUM, specjalista zdrowia publicznego, adiunkt w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym, ambasador Europejskiego Kodeksu Walki z Rakiem w Polsce.
Źródło: https://www.drbicuspid.com/




