Od początku roku Polskę opuściło ponad 100 dentystów
Przeprowadzone badania wskazują na to, że nie maleje gotowość Polaków do emigracji krótko- czy długoterminowej – deklaruje ją co najmniej kilkanaście procent rodaków. Co może szczególnie niepokoić, pracę poza krajem rozważa także wielu lekarzy. Problem nastrojów w tej grupie zawodowej oraz przyczyn emigracji porusza „Puls Medycyny” w artykule pt. „Lekarze posłuchali rady «niech jadą». Prezes NIL: wielu boi się sądów”

„Puls Medycyny” podaje za Naczelną Izbą Lekarską, że w pierwszej połowie 2022 roku za granicę wyjechało już 445 lekarzy oraz ponad 100 lekarzy stomatologów. To niemal tylu, ilu przez cały ubiegły rok. – Dużo się mówi o karach za błędy medyczne, za niezawinione zdarzenia niepożądane, lekarze są pod presją – mówił w RMF FM Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
Lekarze pewnych specjalizacji emigrują częściej
„Puls Medycyny” cytuje słowa prezesa Jankowskiego, który poinformował, że w 2021 roku Polskę opuściło 15 anestezjologów, do połowy tego roku stosowne zaświadczenia pobrało już 22. Chirurgów w poprzednim roku wyjechało 9, do połowy tego roku – 14. W ciągu roku w chirurgii ogólnej doczekaliśmy się zwiększenia liczby chirurgów o 18, ale z tej liczby 14 już jedzie za granicę. Spośród praktykujących w Polsce chirurgów 17% ma więcej niż 70 lat. Nie mamy już nie tylko zastępowalności pokoleń, ale de facto liczba chirurgów w Polsce za chwilę zacznie się zmniejszać.
Jak podano, wnioski dotyczą wydania zaświadczeń o postawie etycznej lekarzom ubiegającym się o uznanie kwalifikacji w innych krajach. Statystyka wydawanych zaświadczeń przez NIL dotyczy jedynie wyjazdów lekarzy do państw Unii Europejskiej.
Co skłania medyków do opuszczenia kraju?
Jak przyznał Jankowski, składane do NIL wnioski nie wymagają formalnego uzasadnienia, ale większość osób mówi przede wszystkim o warunkach pracy, o możliwości leczenia, o warunkach, w których leczeni są pacjenci, ale również – i to chyba zaczyna być dominujące – o bezpieczeństwie wykonywania zawodu, w tym o bezpieczeństwie prawnym.
– Dużo się u nas mówi o karach za błędy medyczne, również za niezawinione zdarzenia niepożądane. Chirurdzy, ginekolodzy to specjaliści szczególnie narażeni na to, że dojdzie w ich pracy do niezawinionego błędu, a wtedy nie chcą być ciągani po sądach – powiedział Łukasz Jankowski.
Szef NIL podkreślał, że ratowanie życia nie jest przestępstwem, tymczasem – jego zdaniem – stworzono w Polsce atmosferę, w której za dobrze wykonywaną pracę i niezawinione zdarzenie niepożądane lekarz może mieć problemy prawne. – Oczywiście błąd zawsze rodzi konsekwencje, sęk w tym, żeby były one dobre dla pacjenta – żeby otrzymał natychmiastowe zadośćuczynienie, mógł podjąć rehabilitację, żeby lekarz mógł się na tym błędzie uczyć, a cały system wyciągnąć wnioski i taki błąd wyrugować. Dzisiaj lekarze zabiegowcy mówią, że boją się wejść na salę operacyjną w przypadku ryzykownego zabiegu. Taka presja wiąże ręce – tłumaczył Jankowski.
Dostępne dane wskazują na to, że w 2021 roku w prokuraturach wszczęto 1751 spraw o błędy medyczne. W latach 2018–2020 rocznie wszczynano ich odpowiednio: 2217, 2161 oraz 1797. Niewiele z nich trafiło na wokandę. W ciągu ostatnich czterech lat (2018–2021) skierowaniem aktu oskarżenia zakończyło się odpowiednio: 153, 197, 199 i 216 spraw, a wyrokiem skazującym jeszcze mniej.
– Presja powoduje, że raczej nie łapiemy tych, którzy nie powinni wykonywać zawodu, tylko wiążemy ręce tym, którzy go wykonują dobrze. Mamy dane z Ameryki. Tam, jeżeli na chirurga przed zabiegiem nakrzyczała rodzina pacjenta i groziła mu pozwem, to ten chirurg operował istotnie gorzej – powiedział prezes NIL.
Łukasz Jankowski zauważył też, że mamy wciąż przekonanie, iż trzeba znaleźć winnych. – Systemy w krajach zachodnich pokazują, że zupełnie nie tędy droga. Nie może być tak, że chirurg, który pracował przez 30 lat i leczył tysiące pacjentów, gdy popełnia jeden, nawet niezawiniony błąd, kończy karierę, bo utyka w sądach i prokuraturach – skonstatował Jankowski.
„Puls Medycyny” przypomina, że Naczelna Izba Lekarska pracuje nad własnymi założeniami do ustawy wprowadzającej no-fault (system, którego celem jest stworzenie warunków bezpiecznego leczenia).
Gdzie te powroty medyków z emigracji?
Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej odniósł się również do słów wypowiedzianych niedawno przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego na temat rzekomych powrotów polskich lekarzy z zagranicy.
– Wracają pojedyncze osoby i to najczęściej ze względów rodzinnych: opieka nad starszymi rodzicami albo z powodu innych względów osobistych. Nie słyszałem, żeby ktoś wracał do Polski ze względu na tutejsze warunki pracy, czy ze względów finansowych – podsumował Łukasz Jankowski.
T.H.,
źródło: https://pulsmedycyny.pl/lekarze-posluchali-rady-niech-jada-prezes-nil-wielu-boi-sie-sadow-1157134






