NRL: za długie szkolenia z ochrony radiologicznej dla dentystów
Naczelna Rada Lekarska w specjalnym stanowisku sprzeciwiła się planowanemu przez ministerstwo zdrowia zwiększeniu dla lekarzy dentystów liczby godzin obowiązkowych szkoleń z ochrony radiologicznej pacjenta z siedmiu do dwunastu.

Przypomnijmy – kilka dni temu ministerstwo zdrowia przekazało do konsultacji publicznych projekt rozporządzenia dotyczącego ochrony radiologicznej pacjenta. W projekcie wskazano m.in. formy szkoleń dotyczących ochrony radiologicznej pacjenta, ich zakres tematyczny oraz wzór zaświadczenia (certyfikatu) jego ukończenia. W propozycji nowych przepisów podkreślono, że osoby (w tym oczywiście lekarze dentyści) wykonujący badania i zabiegi z zastosowaniem promieniowania jonizującego, a także osoby je nadzorujące, mają obowiązek ustawicznego podnoszenia kwalifikacji z zakresu ochrony radiologicznej pacjenta.
Jednocześnie okazało się, że zgodnie z projektem zakres godzin obowiązkowych szkolenia z ochrony radiologicznej pacjenta dla lekarzy dentystów miałby wzrosnąć z siedmiu do dwunastu. Wzbudziło to sprzeciw Naczelnej Rady Lekarskiej, która opublikowała specjalne stanowisko. Podkreślono w nim, że jest to nieadekwatne do występującego narażenia w procedurach stomatologicznych. – Dodać należy, że grupie zawodowej lekarzy dentystów zwiększono liczbę godzin obowiązkowych o 71%, przy czym pozostałym grupom zawodowym zobowiązanym do odbywania szkolenia w dziedzinie ochrony radiologicznej tylko nieznacznie zwiększono, utrzymano lub wręcz zmniejszono liczbę godzin obowiązkowych. Uzasadnienie do przedłożonego projektu nie wskazuje powodów zwiększenia wymiaru szkolenia dla lekarzy dentystów – zaznaczono w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej NIL.
Prezydium samorządu lekarskiego uważa, że zakres godzinowy szkoleń dla lekarzy dentystów powinien zostać utrzymany na dotychczasowym poziomie.
W chirurgii stomatologicznej augmentacja tkanek (twardych i miękkich) nie jest niczym nowym, ale w powszechnym rozumieniu mówimy o wykorzystaniu komórek wzrostu i fibryny bogatopłytkowej zawartej w osoczu, pobieranym od pacjenta bezpośrednio przed zabiegiem. Istnieje też możliwość augmentacji przy wykorzystaniu usuniętych wcześniej zębów pacjenta. – To wciąż mało znana w Polsce metoda. Zastosowałam ją jako pierwsza w kraju – mówi w rozmowie z Dentonetem dr n. med. Jolanta Nowakowska-Socha, wykładowca, specjalista chirurgii stomatologicznej.
Oprac. Aleksandra Filipiak-Graczykowska
Fot. Archiwum
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze





