Nowa Zelandia: mniej restrykcji w pracy stomatologów
Pierwsza fala pandemii COVID-19 dotknęła Nową Zelandię w marcu i kwietniu 2020 roku. Następnie przez wiele miesięcy notowano tylko pojedyncze przypadki, nie brakowało też dni bez ani jednego nowego zakażenia. Druga fala pandemii koronawirusa rozpoczęła się w połowie sierpnia i trwa nadal.

Aktualna fala COVID-19, wywołana przez wariant Delta, trwa dłużej, ale jest mniej gwałtowna niż ta, z którą kraj mierzył się wiosną 2020 roku. Wtedy maksymalna liczba dziennych przypadków wynosiła 146, w obecnej – 84 przypadki.
Największe ograniczenia w pracy dentystów w Auckland
– Jeżeli spojrzy się na trend, wyraźnie widać, że w Auckland liczba przypadków rośnie i nie chodzi tylko o całkowitą liczbę przypadków, ale także o niewyjaśnione przypadki, co sugeruje, że transmisja w społeczeństwie nadal trwa – powiedział prof. Michael Baker z University of Otago w mieście Dunedin.
W związku z pandemią COVID-19 w Nowej Zelandii wprowadzono podział na cztery strefy (alert zones) 1, 2, 3 oraz 4 – przy czym, im wyższy poziom, tym większe zagrożenie transmisją wirusa i bardziej rygorystyczne ograniczenia. Gabinety stomatologiczne w największym mieście kraju – półtoramilionowym Auckland – oraz sąsiednich regionach pracują obecnie zgodnie z ograniczeniami przewidzianymi dla strefy 3, podczas gdy reszta kraju znajduje się na poziomie 2.
W strefie 3 wszyscy pacjenci muszą być poddawani selekcji telefonicznej i leczeni tylko w przypadku niskiego ryzyka zakażenia. Natomiast w strefie 2 większość pacjentów może być leczona bez większych ograniczeń, pod warunkiem stosowania odpowiednich środków ochrony osobistej.
Zamiast obawiać się wirusa, trzeba się zaszczepić
W ubiegłym tygodniu premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern ogłosiła, że władze nie będą już usilnie dążyły do wyeliminowania SARS-CoV-2. Zamiast tego położony będzie większy nacisk na poprawę wskaźników szczepień, a tym samym powstrzymanie transmisji koronawirusa.
Stanowisko to jest podobne do przyjętego w Australii, lecz tam wskaźnik szczepień jest wyraźnie wyższy. Natomiast Nowozelandczycy mają co nadrabiać – jedną dawkę szczepionki przeciwko koronawirusowi przyjęło 68% populacji, a obie – 48%. Jednocześnie podkreśla się, że najgorzej wyszczepioną (a zarazem najbardziej zagrożoną zakażeniem) grupą są rdzenni mieszkańcy kraju – Maorysi.
Do 12 października w Nowej Zelandii zanotowano łącznie zaledwie 4759 przypadków zakażenia COVID-19, zmarło 28 osób.
- Nawyk mycia rąk przyczynił się do zmniejszenia częstości występowania tzw. chorób brudnych rąk - mówi dr Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog, którego zapytaliśmy o to, co pandemia może zmienić w naszym życiu, kiedy już uda nam się ją skutecznie opanować.
T.H.
https://www.worldometers.info/coronavirus/country/new-zealand/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze







