Nominacji nie było, ale Oskar już jest! Historia filmowego Olidentu
Minęło sporo czasu nim pomysł stworzenia tych wyjątkowych filmów instruktażowych zmienił się w konkretne działanie. Sama koncepcja też przechodziła swoje metamorfozy. I bardzo dobrze, bo w efekcie powstało 19 wartościowych filmów, które są już tłumaczone na kolejne języki.

Prace przygotowawcze rozpoczęły się na początku 2017 r. Na przełomie lipca i sierpnia plan zdjęciowy był gotowy, ekipa filmowa czekała, ale nadal brakowało głównego bohatera. Poprzeczka ustawiona była wysoko – stomatolog, wybitny manualnie, zaangażowany, ale przede wszystkim cierpliwy i wyrozumiały. Tak, to mógł być tylko on: dr Yaroslav Melnik. Na co dzień prowadzi swoją prywatną klinikę M. Dental Lounge na Ukrainie, ale też dużo podróżuje zawodowo, uczy się i uczy innych. Takiej energii potrzebowały filmy Olident.
Po drugiej stronie kamery stanęli specjaliści z Dentowizji – fachowcy najwyższej klasy i prawdziwi entuzjaści swojej pracy. Nie było dla nich rzeczy niemożliwych, zawsze mieli plan B, a sytuacji kryzysowych nie brakowało. Zdarzyły się nawet „dokrętki”, do których nauczyli się pobierać idealne wyciski!
Wytrwałym pacjentem był fantom i to jego zęby widać najczęściej. Wyszły spod ręki Bartosza Troczyńskiego z Natrodentu, przy czym okazało się, że jest on specjalistą nie tylko od prac protetycznych, ale także fantastycznie psuje zęby próchnicą, łamie je i kruszy. Scenografia filmów zakładała szarości, więc widzimy tu autorski kolor gipsu wykonany specjalnie pod to zamówienie.
Całość projektu „Filmowy Olident” spięły w zasadzie dwie strony – Katarzyna Toczko po stronie firmy Olident oraz Dentowizja. Wiele godzin wspólnych rozmów, setki maili, rozterki i radości złożyły się na ogromną satysfakcję, gdy 19 filmów doczekało się swojej premiery.
Dziś wydaje się, jakby te wysiłki straciły nieco na wadze, ale to tylko złudzenie. Znając ich historię, spójrzmy na nie jeszcze raz, bo to najlepsze filmy instruktażowe, które powstały w stomatologii. Tłumaczone na wiele języków pomagają lekarzom poznać produkty, najlepiej wykorzystać je w pracy i uniknąć ewentualnych błędów. To ogromna dawka wiedzy i praktyki zamknięta w kilku minutach filmu, dostępna na wyciągnięcie ręki – tu i teraz.
Niespełna 2 lata pracy, ponad 6 miesięcy przygotowań i zdjęć, blisko 20 godzin surowego materiału filmowego. Warto było!








