NIL tworzy własny projekt ustawy o systemie no-fault
Naczelna Izba Lekarska pracuje nad założeniami do ustawy wprowadzającej klauzulę no-fault. Będzie to odpowiedź na propozycję ministerstw zdrowia i sprawiedliwości, która - według doniesień medialnych - daleka będzie od oczekiwań lekarzy.

Środowisko medyczne domaga się wprowadzenia w Polsce systemu no-fault. Polega on na tym, że zgłaszanie niepożądanego zdarzenia medycznego odbywa się bez orzekania o winie lekarza, natomiast pozwala na zadośćuczynienie pacjentowi za uszczerbek na zdrowiu, który powstał w wyniku tego zdarzenia. Apel w tej sprawie do premiera, ministra sprawiedliwości i ministra zdrowia wystosowali delegaci XV Krajowego Zjazdu Lekarzy.
Propozycje rządowe nie zadowolą lekarzy
Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", nad ustawą pracuje ministerstwo zdrowia i ministerstwo sprawiedliwości. Resort zdrowia chciał wprowadzenia zapisów korzystnych dla lekarzy, którzy zgłaszając zdarzenie niepożądane mieli nie być zagrożeni żadną karą. Jest to rozwiązanie stosowane w wielu innych krajach, sprawdzone i bezpieczne dla pacjentów, ale nie chciał się na nie zgodzić minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Wszystko wskazuje na to, że resort zdrowia ustąpi - odpowiedzialność karna lekarzy pozostanie, będzie za to możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary.
NIL pracuje nad własnym projektem ustawy
Nad własnym projektem ustawy pracuje również Naczelna Izba Lekarska. Jak podkreśla samorząd, w polskim systemie ochrony zdrowia powinny zostać wprowadzone regulacje oparte na trzech filarach:
- wyłączenie lekarzy z odpowiedzialności karnej (z zachowaniem tej odpowiedzialności wyłącznie w przypadku zgonu pacjenta lub rażącego błędu, którego ocena nie wymaga wiadomości specjalnych) przy niezmiennej odpowiedzialności cywilnej i zawodowej,
- wprowadzenie rejestru zdarzeń niepożądanych, umożliwiającego analizy skutkujące eliminowaniem błędów medycznych,
- wdrożenie funduszu kompensacyjnego, gwarantującego pacjentom lub ich rodzinom szybką wypłatę świadczenia, niezależnie od udowodnienia winy.
- Naczelna Izba Lekarska zdecydowanie sprzeciwia się błędnym interpretacjom sugerującym, że system no-fault ma cokolwiek wspólnego z całkowitym brakiem odpowiedzialności. W celu rzetelnego przedstawienia idei i celów rozwiązań opartych na no-fault zapraszamy do dyskusji publicznej ekspertów, lekarzy pracujących w krajach, gdzie obowiązuje no-fault, organizacje pacjenckie - czytamy.
Naczelna Izba Lekarska planuje też szereg działań medialnych, służących edukacji i wytłumaczeniu znaczenia istnienia warunków bezpiecznego leczenia. Ważny kontekst to problemy kadrowe, zwłaszcza w specjalizacjach zabiegowych, które przekładają się na zagrożenie dla pacjentów.
- Zdarzają się przypadki, że pacjenci wracają do gabinetu stomatologicznego z żądaniami zwrotu kosztów leczenia, twierdząc, że doszło do błędu lub powikłania. Przestrzegam przed negocjowaniem z pacjentem - mówi w rozmowie z Dentonetem mec. Paweł Strzelec.
Źródło: https://nil.org.pl/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze






