NIK o działaniach profilaktycznych w systemie ochrony zdrowia
W Polsce nie ma kompleksowego, spójnego i sprawnego systemu profilaktyki zdrowotnej, obejmującego planowanie działań, nadzór nad ich realizacją oraz ocenę uzyskiwanych efektów – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Dostęp do świadczeń profilaktycznych był niewystarczający, niektóre regiony były odcięte od profilaktycznych badań przesiewowych, a tam, gdzie takie możliwości były – problemem była niska liczba osób zgłaszających się na badania. W efekcie, badaniami profilaktycznymi objęto ograniczoną liczbę pacjentów, nieprzekraczającą nawet połowy uprawnionych.

NIK w raporcie zwrócił uwagę na niewielkie kwoty przeznaczane na działania z zakresu profilaktyki, choć – jak wynika z dokumentów opracowanych w ministerstwie zdrowia oraz NFZ – profilaktyka miała stanowić jedno z głównych narzędzi poprawy stanu zdrowia społeczeństwa. Te i tak niewielkie środki na profilaktykę nie zostały właściwie rozdzielone. Narodowy Fundusz Zdrowia, kontraktując świadczenia udzielane w ramach profilaktycznych programów zdrowotnych finansowanych ze środków własnych, nie uwzględniał wartości wskaźników epidemiologicznych i wynikających z nich potrzeb zdrowotnych ludności. W konsekwencji, oddziały wojewódzkie NFZ, na terenie których występował wysoki wskaźnik zachorowalności, a niski zgłaszalności, przeznaczały mniej środków na badania profilaktyczne niż oddziały o niskim wskaźniku zachorowalności i wysokiej zgłaszalności.
Dodatkowo, minister zdrowia nie zapewnił na terenie całego kraju równego dostępu do świadczeń profilaktycznych. W ramach badań przesiewowych w kierunku wczesnego wykrycia raka jelita grubego niektóre regiony kraju były całkowicie pozbawione ośrodków wykonujących badania przesiewowe. W 2015 r. minister zapewnił dostęp do takich świadczeń profilaktycznych zaledwie w 130 spośród 380 powiatów. Także w przypadku profilaktyki raka szyjki macicy i raka piersi występowały znaczne różnice w dostępności badań pomiędzy poszczególnymi oddziałami wojewódzkimi NFZ.
NIK przypomniał, że programy profilaktyki zdrowotnej mają ogromne znaczenie. W wielu przypadkach mogą znacznie przedłużyć życie chorym. Stwierdzono, że w grupie osób uczestniczących w programach profilaktycznych prawdopodobieństwo przeżycia co najmniej 3 lat od rozpoznania choroby było wyższe niż u osób, które miały postawione rozpoznanie nowotworu w innym trybie, zwykle po zgłoszeniu pierwszych objawów choroby. W przypadku raka piersi różnica na korzyść uczestników programów profilaktycznych wyniosła 19%, dla raka jelita grubego było to blisko 30%, zaś w przypadku raka szyjki macicy – 31%.
NIK zauważył, że niewystarczające były również działania lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w zakresie udzielania i dokumentowania świadczeń profilaktycznych. Jedną z istotnych przyczyn nieosiągnięcia celów wskazanych w Narodowym Programie Zwalczania Chorób Nowotworowych był ograniczony zakres działań profilaktycznych podejmowanych przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. W latach 2012-2015 lekarze POZ w ograniczonym zakresie udzielali także świadczeń w ramach programu profilaktyki chorób układu krążenia finansowanego ze środków NFZ.
Jak podkreślono w raporcie, w celu budowy sprawnego systemu profilaktyki zdrowotnej, niezbędne jest podjęcie działań zmierzających do:
• określenia przez ministra zdrowia spójnej, kompleksowej i wieloletniej koncepcji działań profilaktycznych, w tym poprawy dostępu do nich, ukierunkowanej na zachowanie zdrowego trybu życia i zapobieganie chorobom, z uwzględnieniem priorytetów i wskaźników epidemiologicznych;
• egzekwowania przez NFZ od lekarzy POZ realizacji obowiązujących procedur w zakresie profilaktyki zdrowotnej, zwłaszcza w odniesieniu do chorób układu krążenia oraz chorób nowotworowych;
• zwiększenia odsetka pacjentów uczestniczących w programach profilaktyki zdrowotnej;
• usprawnienia systemowych rozwiązań dotyczących zbierania danych o realizacji świadczeń profilaktycznych i losów pacjentów z rozpoznanymi w czasie badań profilaktycznych chorobami nowotworowymi;
• przeprowadzenia przez ministra zdrowia rzetelnych analiz dotyczących efektywności realizowanych programów przez podmioty je finansujące.
Światowy Dzień Zdrowia Jamy Ustnej ma przypominać społeczeństwu o potrzebie dbania o zęby, a rządom o konieczności prowadzenia skutecznej polityki zdrowotnej w zakresie stomatologii. Tymczasem w Polsce zarówno profilaktyka, jak i polityka pozostawiają wiele do życzenia.
AF
Fot. rgerber, pixabay.com






