„Nie można wprowadzać nowych procedur bez ich uprzedniej wyceny”
– Nie można wprowadzać nowych procedur bez ich uprzedniej wyceny i umiejscowienia w systemie. Powoduje to niepotrzebne zamieszanie i napięcia – napisał w felietonie na łamach „Gazety Lekarskiej” lek. dent. Paweł Barucha, wiceprezes NRL i przewodniczący Komisji Stomatologicznej. To pokłosie wprowadzenia do koszyka świadczeń stomatologicznych nowych procedur, których jednak nie wyceniono.

Przypomnijmy – 3 stycznia 2025 r. weszły w życie zmiany w rozporządzeniu ministra zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia stomatologicznego. W teorii miały one poszerzyć koszyk świadczeń, wprowadzając do niego takie świadczenia, jak wizyty adaptacyjne dla dzieci w wieku 3 i 4 lat, zdjęcia pantomograficzne z opisem dla dorosłych i dzieci, protezy całkowite „o charakterze overdenture oparte na zabezpieczonych korzeniach” oraz leczenie w znieczuleniu ogólnym dla wybranych grup pacjentów.
Zostało to szybko podchwycone przez media, również branżowe, które rozpisywały się o „600+ na dentystę” i „dofinansowaniu 600 zł na dentystę”. Problem w tym, że… rozporządzenie weszło w życie bez przygotowanej wyceny nowych świadczeń, co w praktyce uniemożliwia ich zawarcie w katalogu, a tym samym – realizację. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
„Ministerstwo nie skorzystało z gotowych rozwiązań”
Do sytuacji tej w felietonie na łamach „Gazety Lekarskiej” odniósł się lek. dent. Paweł Barucha, wiceprezes NRL i przewodniczący Komisji Stomatologicznej. Podkreślił on, że ministerstwo zdrowia nie skorzystało z gotowych rozwiązań przedstawionych przez samorząd, które wprowadziłyby uczciwe finansowanie publicznej stomatologii. Komisja Stomatologiczna opiniowała proponowane zmiany już w marcu 2024 r.
– Zmiany są oczekiwane i bardzo potrzebne, ale wprowadzenie ich w życie przez ministerstwo zdrowia okazało się całkowitą klapą. W mediach zmiany te okrzyknięto jako „600+ na dentystę”. Niestety ten chwyt marketingowy z czasów poprzednich rządów jest kompletnie chybiony i wprowadza pacjentów w błąd. Nie można wprowadzać nowych procedur bez ich uprzedniej wyceny i umiejscowienia w systemie. Powoduje to niepotrzebne zamieszanie i napięcia – napisał Paweł Barucha.
Jak dodał, tej sytuacji można było uniknąć współpracując z samorządem, który od dawna postuluje nowe wyceny w stomatologii dziecięcej, zachowawczej i ortodoncji, a gotowe rozwiązania przesłał do resortu w uwagach do projektu. – Nam również zależy na sprawnym działaniu systemu. Uważam, że potrzebujemy uczciwego finansowania publicznej stomatologii – nie sposób nie zauważyć tego, że coraz więcej gabinetów wycofuje się z pracy na NFZ, a dalsze niedofinansowanie spowoduje zapaść opieki stomatologicznej w ramach Funduszu – czytamy.
Pełną treść felietonu można znaleźć TUTAJ.
– Tak naprawdę mamy jedno, najważniejsze zastrzeżenie: nie są przewidziane żadne nowe środki na wykonanie dodatkowych zadań wskazanych przez ministerstwo zdrowia. Na końcu jest napisane wyraźnie – skutki dla budżetu: zero – mówi lek. dent. Paweł Barucha, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, przewodniczący Komisji Stomatologicznej NRL o projekcie rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia stomatologicznego.
Źródło: https://gazetalekarska.pl
Fot. NIL
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze





