Nie każdy doktor nauk medycznych może leczyć. Dla kogo taki stopień naukowy?
Poseł Kazimierz Matuszny skierował do ministerstwa zdrowia interpelację, w której pyta, czy stopień naukowy doktora nauk medycznych nie powinien być zarezerwowany wyłącznie do dyscyplin naukowych z zakresu medycyny i stomatologii. Nie każdy doktor nauk medycznych (dr n. med.) może bowiem leczyć ludzi.

Kilka tygodni temu na łamach serwisu Prawo.pl ukazał się artykuł, w którym omówiono nieprecyzyjność przepisów dotyczących nadawania stopnia doktora nauk medycznych. Otóż zgodnie z obowiązującym prawem, mogą się tak tytułować nie tylko osoby, które ukończyły medycynę lub stomatologię, ale także osoby niebędące lekarzami, bez prawa wykonywania zawodu, które po prostu obroniły doktorat dotyczący określonej tematyki.
Jak powiedział cytowany w artykule Andrzej Cisło, stomatolog, były wiceprezes NIL, dyskusja o tym trwa od dawna. Ostatni apel do ministra nauki w tej sprawie skierowano w maju, po Krajowym Zjeździe Lekarzy. – Precyzyjnie rzecz ujmując, chodzi o zmianę w jednym z rozporządzeń, polegającą na rozumieniu pod nazwą „dziedzin nauk medycznych” wyłącznie dyscyplin naukowych z zakresu medycyny i stomatologii – powiedział.
Obecnie – obok medycyny i stomatologii – do nauk medycznych zalicza się także m.in. zdrowie publiczne, technologię medyczną, diagnostykę laboratoryjną, pielęgniarstwo, położnictwo czy farmację. Osobom, które obronią doktorat z tych nauk, jeszcze niedawno nagminnie przyznawano stopień doktora nauk medycznych – teraz częściej jest to tytuł doktora nauk o zdrowiu, ale lukę w prawie wykorzystują różnego rodzaju „medyczni influencerzy”. Ich nazwisk nie ma w Centralnym Rejestrze Lekarzy, nie posiadają prawa wykonywania zawodu, ale w Internecie informują, że konsultują pacjentów z różnymi chorobami – od depresji po stwardnienie rozsiane.
Udowodnić winę takiej osobie jest jednak trudno, bo zgodnie z prawem karze podlegają udzielanie bez uprawnień świadczeń zdrowotnych polegających na rozpoznawaniu chorób oraz ich leczeniu, a także działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej albo wprowadzanie w błąd co do posiadania takiego uprawnienia. – Osoba ta musiałaby wykonywać zabiegi lub podawać leki. Prowadzenie wykładów, prelekcji czy konsultacji zdrowotnych nie jest zabronione – dodał w rozmowie z serwisem Prawo.pl dr hab. n. praw. Radosław Tymiński, autor bloga prawalekarzy.pl.
Poselska interpelacja w sprawie nadawania stopnia doktora nauk medycznych
Interpelację w spawie nadawania stopnia doktora nauk medycznych skierował do ministra zdrowia poseł Kazimierz Matuszny. – Wiele osób uważa, że osoba posiadająca stopień doktora nauk medycznych ma prawo wykonywania zawodu lekarza. Niewiedza o tym, że stopień naukowy to nie to samo co tytuł zawodowy jest powszechna. Jak dotąd nie ma czytelnego podziału na doktorów nauk o zdrowiu, którzy są lekarzami i doktorów, którzy lekarzami nie są – czytamy.
Poseł poprosił o odpowiedź na pytanie, czy w celu upowszechnienia wiedzy społecznej w tym zakresie wskazana nie byłaby zmiana przepisów polegająca na zdefiniowaniu pojęcia „dziedzina nauk medycznych“ w znaczeniu odnoszącym się wyłącznie do dyscyplin naukowych z zakresu medycyny i stomatologii.
O odpowiedzi ministerstwa poinformujemy.
Stany nagłego zagrożenia życia w gabinecie stomatologicznym – to temat wielu szkoleń czy warsztatów. – Fakt, że dochodzi do nich stosunkowo rzadko, sprawia jednak, że reakcja lekarza dentysty nie zawsze jest prawidłowa. A mamy przecież do czynienia z osobą fachową – mówi radca prawny Paweł Strzelec.
Źródło:
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze






