„Nie jesteśmy w stanie wykonać umów, część praktyk nie przetrwa”
Prezes NFZ-u podpisał zarządzenie zmieniające wycenę punktową niektórych świadczeń stomatologicznych, głównie z zakresu endodoncji. Zdaniem Andrzeja Cisły – wiceprezesa Naczelnej Izby Lekarskiej – są to zmiany niedostateczne. Dentyści współpracujący z NFZ-em nie są w stanie wykonać tegorocznych umów, a część praktyk po prostu nie przetrwa.

W zarządzeniu podpisanym właśnie przez prezesa NFZ-u na wniosek konsultantów krajowych – w szczególności w dziedzinie stomatologii zachowawczej i endodoncji oraz stomatologii dziecięcej, a także Naczelnej Rady Lekarskiej – zmieniono wycenę świadczeń z zakresu endodoncji. Zarządzenie w całokształcie zostało negatywnie ocenione przez środowisko lekarskie.
– Zdaniem prezydium NRL, jedyny zasługujący na poparcie aspekt projektu w postaci zmiany wyceny świadczeń endodontycznych nie równoważy niedostatków projektu. Prezydium NRL podejmuje stanowisko w sprawie przedstawionego projektu, w świadomości poważnej sytuacji narastającego, wręcz powszechnego już sprzeciwu środowiska stomatologicznego wobec zasad finansowania świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia stomatologicznego – informował samorząd lekarski w specjalnym komunikacie.
Teraz do popisania zarządzenia odniósł się wiceprezes NRL Andrzej Cisło. – Korzystając ze wspólnej obecności na posiedzeniu Komisji Zdrowia Senatu 16 czerwca przeprowadziłem krótką rozmowę z prezesem NFZ-u Adamem Niedzielskim i z wiceprezesem NFZ-u Bernardem Waśko. Z rozmowy tej można było odnieść wrażenie, że kierownictwo NFZ-u nie bardzo rozumie zastrzeżenia NRL wobec – zdaniem Funduszu – dość korzystnego projektu (reforma punktacji endodoncji). Zaproponowałem bezpośrednie rozmowy, wydaje mi się (a nawet jestem przekonany), że na takowe się umówiliśmy. Do rozmów nie doszło – informuje.
Ostatecznie w podpisanym zarządzeniu zatwierdzono reformę punktacji endodoncji oraz zmieniono definicję świadczeń opieki doraźnej. Zrezygnowano z wprowadzania korekty wyceny związanej z epidemią – zarówno w postaci współczynników na niektóre świadczenia w dwóch zakresach (odpowiednio 10% i 8%), jak i w ustanowieniu wyższego ryczałtu godzinowego dla pomocy doraźnej. – Jak to można skomentować? Zaproponowane w projekcie wyrównanie kosztów związanych z epidemią spotkało się z jednoznaczną krytyką środowiska stomatologicznego. Większość z nas poczuła się wręcz urażona, że z tytułu takiej zawieruchy zaledwie w dwóch z siedmiu zakresów zaproponowano podniesienie o10% wycenę najgorzej wycenionych świadczeń. Z tego punktu widzenia, gdyby zarządzenie miało wejść w kształcie zaproponowanym 2 czerwca, to lepiej, że podpisane zarządzenie zawiera samą reformę endodoncji. Nie jesteśmy w stanie wykonać tegorocznych umów, część praktyk nie przetrwa z tego powodu. Naszą specyfiką jest urzędowe ograniczenie liczby przyjmowanych pacjentów do jednego na godzinę – dodaje Andrzej Cisło.
Wiceprezes NRL ponownie wezwał NFZ do rozmów, bo – jak podkreślił – dostosowanie do warunków epidemii należy się wszystkim zakresom świadczeń stomatologicznych, a sama endodoncja nie może być potraktowana jako dostosowanie wyceny do wyższych kosztów ich udzielania w dobie pandemii.
– Samorząd to grupa zapaleńców, ale do sukcesu swoich działań potrzebują wsparcia pozostałych lekarzy – mówi Dariusz Paluszek, członek prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. Przyznaje, że część lekarzy nie ma pełnej świadomości tego, czym zajmują się izby lekarskie.
Oprac. AF, źródło: NIL
Fot. Archiwum
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze







