NFZ: błędy w sprawozdaniu dotyczącym stomatologii?
Komisja stomatologiczna NRL przeanalizowała opublikowane przez NFZ sprawozdanie dotyczące leczenia stomatologicznego finansowanego przez Fundusz. Przedstawiciele samorządu dopatrzyli się w dokumencie dwóch poważnych błędów, mocno zawyżających kwotę finansowania publicznej stomatologii.

W zbiorczym zestawieniu za 2020 r. uwagę komisji stomatologicznej NRL przykuły dwie kwoty. Pierwsza z nich to kwota wykonania rocznego pomocy doraźnej, stanowiąca aż 50% wartości wykonania kontraktu ogólnostomatologicznego – oznaczałaby przy 53 tys. porad doraźnych, koszt każdej z nich wynosiłby około… 8,5 tys. zł. Druga – to kwota 90 mln zł za ryczałty dla 16 dentobusów – dawałoby to bowiem po 20 tys. zł za każdy dzień roboczy dentobusu przez cały 2020 r.
NRL zwróciła się do NFZ-u o wyjaśnienia w tej sprawie. – 10 czerwca nadeszło pismo, w którym NFZ prostował obie kwoty – ryczałtu miało być nie 90 mln zł, a 19 mln zł. W dalszym ciągu jednak kwota wykonania całego budżetu stomatologii była nienaturalnie wysoka (około 1,9 mld zł). Tymczasem oficjalne sprawozdanie finansowe (sporządzone w rygorze ustawy o rachunkowości) podsumowało 2020 rok w stomatologii na 1,63 mld zł – czytamy w komunikacie.
Ponad 300 mln różnicy skłoniło NRL do dalszych poszukiwań. – Okazało się, że tabela IV.8.1. zestawienia za IV kwartał, będąca w formacie arkusza Excela, zawiera błąd w dwóch komórkach arkusza wykonań oddziału łódzkiego (komórki przenosiły wartość do tabeli zbiorczej jako liczbę z przesuniętym przecinkiem o dwa miejsca w prawo, czyli stukrotnie wyższą) – kontynuuje NRL.
Jak podsumowuje NRL, wygląda na to, że dane pochodzące ze sprawozdań nie są analizowane w Funduszu. – Pomyłka jest rzeczą ludzką, szczególnie kiedy jest spowodowana błędem w narzędziu elektronicznym. Ale tak znaczne odstępstwo od normy, jak 8,5 tys. zł za statystyczny zabieg trepanacji czy ekstrakcji zęba w pomocy doraźnej czy też 20 tys. ryczałtu dziennie dla jednego dentobusu, powinny skłonić do poszukiwań przyczyn takich niebywałych danych – podkreślono, dodając na koniec, że to właśnie brak należytego zainteresowania, a nie brak środków finansowych jest głównym powodem systematycznej deprecjacji stomatologii publicznej.
Przepisy o RODO, tak często krytykowane przez przedsiębiorców różnych branż, mogą być w gabinetach stomatologicznych bardzo pomocne. Wiele spraw porządkują, ułatwiają, wyjaśniają. - RODO jest często odbierane negatywnie. Ja jestem po zupełnie drugiej stronie - mówi w rozmowie z Dentonetem mec. Ewa Mazur-Pawłowska.
Źródło: https://nil.org.pl/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze






