„Mniej niż połowa dzieci była u dentysty NHS w 2022 r.”
Mimo toczącej się od wielu miesięcy dyskusji, nic nie wskazuje na to, by kłopoty, które drążą stomatologię Narodowej Służby Zdrowia w Zjednoczonym Królestwie, były bliskie końca. Pojawiają się jednak kolejne pomysły, jak rozwiązać problem z dostępem najmniej majętnych Brytyjczyków do leczenia stomatologicznego.

W minionym roku mniej niż połowa angielskich dzieci miała okazję leczyć się w gabinecie dentystycznym NHS, a niektóre regiony kraju stopniowo zmieniają się w „stomatologiczną pustynię”.
Tylko 44% dzieci trafiło na fotel dentysty NHS
Badania zlecone przez Liberalnych Demokratów (czwartą siłę w brytyjskim parlamencie) wykazały, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy tylko 44% małoletnich pacjentów było u lekarza stomatologa Narodowej Służby Zdrowia. W przypadku osób dorosłych było jeszcze gorzej – zaledwie co trzeci z nich trafił w ostatnich dwóch latach do stomatologa NHS.
Analiza wykazała też, że na jednego dentystę Narodowej Służby Zdrowia w Anglii przypada średnio 2330 osób. Najgorsza sytuacja jest w North Lincolnshire (północny-wschód kraju), gdzie w 2021/2022 roku na jednego stomatologa NHS przypadało aż 3199 osób i był to najwyższy wskaźnik w kraju. Dodatkowo od 2019 roku w 6 na 10 regionów Anglii odnotowało wzrost liczby pacjentów na każdego praktykującego dentystę.
400 milionów funtów szterlingów do wydania
Lider Liberalnych Demokratów sir Ed Davey 19 kwietnia wezwał do stworzenia planu stomatologicznej opieki zdrowotnej NHS, aby zapewnić każdemu Brytyjczykowi dostęp do przystępnego cenowo leczenia. Davey proponuje zwiększenie liczbę wizyt poprzez spożytkowanie – jak to określił – „400 milionów funtów szterlingów z funduszy stomatologicznych NHS, które nie zostały wydane w tym roku”.
Inne sugestie Liberalnych Demokratów to: reforma kontraktu dentystycznego Narodowej Służby Zdrowia, zwiększenie liczby mobilnych gabinetów stomatologicznych odwiedzających szkoły, a także zniesienie podatku VAT na szczoteczki i pasty do zębów dla dzieci.
Ed Davey powiedział: – Olbrzymi wzrost „pustyń stomatologicznych” sprawił, że zdecydowanie zbyt wielu ludzi walczy o uzyskanie terminu wizyty w gabinecie. Ludzie są pozostawieni sami sobie, czekając z bólem przez miesiące, a nawet lata. Wielu z nich jest zmuszonych wydawać tysiące funtów na prywatną opiekę stomatologiczną, podczas gdy niektórzy w desperacji próbują leczyć się sami.
Rzecznik Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej powiedział: – W 2022 roku było ponad 500 więcej dentystów świadczących opiekę w ramach Narodowej Służby Zdrowia niż w 2021 roku, ale wiemy, że jest też więcej do zrobienia. Będziemy ogłaszali dalsze środki w celu poprawy dostępu pacjentów do dentysty.
Mniej optymistyczną opinię wydał przewodniczący Brytyjskiego Towarzystwa Stomatologicznego (BDA) dr Eddie Crouch, który powiedział: – Prawdziwa skala exodusu z Narodowej Służby Zdrowia przechodzi bez śladu w oficjalnych danych.
– 90% urazów zębów u dzieci może być zabezpieczonych w każdym gabinecie. Jeśli są to przypadki poważniejsze, np. złamania korzenia albo wtłoczenia, pacjent powinien zostać skierowany do ośrodka specjalistycznego. Niestety, my w tej chwili nie posiadamy ośrodków specjalistycznych ani procedur specjalistycznych. Leczenie skomplikowanego urazu to jest zupełnie co innego niż procedura leczenia endodontycznego, które jest w wykazie świadczeń – mówi o świadczeniach z zakresu stomatologii dziecięcej prof. dr hab. n. med. Dorota Olczak-Kowalczyk, konsultant krajowy w tej dziedzinie.
T.H.
źródło: https://www.express.co.uk/life-style/health/1759746/NHS-dentist-children-prices
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze






