„Ministerstwo zdrowia bardziej ceni lekarzy cudzoziemców”
Nie milkną kontrowersje związane z możliwością przyznawania przez ministerstwo zdrowia pozwoleń na wykonywanie zawodu lekarzom spoza krajów UE. Naczelna Rada Lekarska negatywnie zaopiniowała projekt rozporządzenia ws. standardu organizacyjnego opieki zdrowotnej w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii. Choć nie dotyczy ono bezpośrednio lekarzy dentystów, to jednak – zdaniem NIL – świadczy o tym, że resort obecnie ceni sobie bardziej lekarzy cudzoziemców, których dyplomy nie podlegają procedurze nostryfikacji.

Przypomnijmy – przyjęta pod koniec roku ustawa umożliwia przyznawanie lekarzom i lekarzom dentystom spoza UE pozwoleń na wykonywanie zawodu w Polsce na uproszczonych zasadach. Według resortu zdrowia, pozwoli to uzupełnić braki w kadrach medycznych w naszym kraju, zwłaszcza w okresie epidemii.
Ustawa została mocno skrytykowana przez środowisko lekarskie. Samorząd w licznych apelach alarmował, że przepisy pozwolą na ściąganie do Polski przez agencje pracy lekarzy i lekarzy dentystów o wątpliwych kwalifikacjach. Zauważano, że ustawa nie wymaga w praktyce znajomości języka polskiego od zagranicznych lekarzy, co może być ogromnym zagrożeniem dla pacjentów (pisaliśmy o tym tutaj).
Tymczasem pod koniec stycznia pięciu lekarzy z Białorusi i Ukrainy otrzymało zgodę na wykonywanie zawodu w Polsce w ramach tzw. systemu uproszczonego. Decyzje w tej sprawie wręczył minister zdrowia dr Adam Niedzielski.
Czytaj: Pierwsi lekarze spoza UE dopuszczeni do pracy na uproszczonych zasadach
Kontrowersje ws. standardów opieki anestezjologicznej i intensywnej terapii
Sprawa ma swój ciąg dalszy. Naczelna Rada Lekarska tym razem negatywnie zaopiniowała projekt rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie standardu organizacyjnego opieki zdrowotnej w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii. Dopuszcza ono do pracy w tym zakresie również lekarzy spoza UE, którzy otrzymają prawo wykonywania zawodu w trybie uproszczonym. – Projektowane zmiany (…) nie poprawią organizacji pracy w obszarach anestezjologii i intensywnej terapii, a wręcz tę organizację zaburzą. Lekarze specjaliści będą dodatkowo obarczeni nadzorowaniem lekarzy o niezweryfikowanych kwalifikacjach i wątpliwej znajomości języka polskiego. Lekarze specjaliści będą również ponosić odpowiedzialność z tytułu niewłaściwego nadzoru w przypadku wyrządzenia przez nadzorowanych lekarzy szkody pacjentowi – podkreśla NRL w komunikacie.
Według samorządu, zmiany te znacząco obniżą poziom bezpieczeństwa pacjentów. – Podkreślić należy, że projektowane zmiany dotyczyć będą również lekarzy, którzy uzyskają decyzję ministra zdrowia o zgodzie na wykonywanie zawodu w Polsce bez wymogu znajomości języka polskiego. Dopuszczanie takich osób do wykonywania zawodu lekarza, a w szczególności do czynności zawodowych, które wykonywać powinni specjaliści z dziedziny anestezjologii i intensywnej terapii, to sprowadzanie bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia i zdrowia pacjentów – dodano.
Jako przykład podano tu kształcenie na Ukrainie – certyfikat specjalisty lekarz uzyskuje już po odbyciu tzw. internatury, która w przypadku anestezjologii trwa 2 lata. W Polsce jest to 6 lat.
„Ministerstwo zdrowia bardziej ceni lekarzy cudzoziemców”
Choć rozporządzenie nie dotyczy bezpośrednio lekarzy dentystów, to jednak – zdaniem NIL – tezy ministerstwa zawarte w projekcie (np. dotyczące tego, że lekarze specjaliści spoza UE mają wyższą wiedzę niż lekarze w trakcie specjalizacji w Polsce) są krzywdzące dla wszystkich lekarzy. – Ministerstwo zdrowia obecnie ceni sobie bardziej lekarzy cudzoziemców, których dyplomy nie podlegają procedurze nostryfikacji, a programy ukończonych specjalizacji nie muszą podlegać merytorycznej ocenie prowadzonej przez konsultantów krajowych niż polskich lekarzy ciężko pracujących w okresie pandemii i jednocześnie z ogromnym wysiłkiem poszerzających swe kompetencje w procesie specjalizacji – dodano.
– Samorząd to grupa zapaleńców, ale do sukcesu swoich działań potrzebują wsparcia pozostałych lekarzy – mówi Dariusz Paluszek, członek prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. Przyznaje, że część lekarzy nie ma pełnej świadomości tego, czym zajmują się izby lekarskie.
Źródło: https://nil.org.pl/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze







