Medycy na wyłączność w sektorze publicznym? Za odpowiednie pieniądze
Zarząd Krajowy OZZL wystąpił z kolejnym pismem do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego z wnioskiem o podjęcie dwustronnych rozmów w sprawie sposobu realizacji zapowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z 24 lipca br. o wprowadzeniu pracy lekarzy na wyłączność w publicznych podmiotach leczniczych – w zamian za odpowiednio wysokie wynagrodzenie.

Przypomnijmy – podczas lipcowej wizyty w Koninie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński bardzo szeroko skomentował sytuację w sektorze ochrony zdrowia. Jak powiedział, "trzeba różne rzeczy naprawić, bo służba zdrowia nie może być tak zorganizowana, żeby pewni ludzie ją traktowali, jako znakomite miejsce zdobywania pieniędzy".
– Nie chodzi mi tu o wysokie płace lekarzy, bo lekarze powinni bardzo dobrze zarabiać. Chodzi mi o to wykorzystywanie środków z funduszu zdrowia na przedsięwzięcia prywatne, o te wszystkie prywatyzacje (...). Szpital ma dostawać pieniądze, a wszystko, cała reszta ma być załatwiona prywatnie z bardzo dużymi zyskami – mówił.
Jak dodał, "lekarz może zarabiać naprawdę bardzo dużo". – Ja nie mam nic przeciwko temu. Jak to jest naprawdę wybitny lekarz, to niech zarabia, nie chcę tutaj nikogo denerwować, ale i 60, czy nawet 80 tys. miesięcznie. Niektórych to może oburzyć, ale niech nawet tak będzie, ale pod jednym warunkiem: że pracuje tylko w tym jednym miejscu, a nie, że jest ciężko zmęczony, bo zaraz leci dorabiać więcej. To nie może być wyścig. Tak proszę państwa jest w Niemczech – powiedział.
OZZL chce rozmów z ministrem zdrowia
Od tego czasu kilkukrotnie chęć podjęcia rozmów w sprawie pracy medyków na wyłączność w sektorze publicznym – ale za odpowiednio wysokim wynagrodzeniem – zgłaszał Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Teraz OZZL wystąpił z kolejnym pismem do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego z wnioskiem o podjęcie dwustronnych rozmów w sprawie sposobu realizacji zapowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z 24 lipca br. o wprowadzeniu pracy lekarzy na wyłączność w publicznych podmiotach leczniczych. – Poprzednie pismo w tej sprawie ZK OZZL wysłał do ministra Niedzielskiego 26 lipca. Niestety minister nie odpowiedział na nie, jakby dając do zrozumienia, że nie traktuje słów prezesa Kaczyńskiego poważnie – czytamy w komunikacie.
Dodatkowo, kilka dni temu poseł PiS i były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha zgłosił propozycję maksymalnych (obok minimalnych) wynagrodzeń dla lekarzy zatrudnionych w publicznej ochronie zdrowia, aby uchronić dyrektorów szpitali przed nieprzewidywalnymi wydatkami na lekarskie pensje. – ZK OZZL poinformował ministra zdrowia, że nie odrzuca takiej możliwości i wyraża opinię, iż kwoty, jakie zaproponował prezes PiS dla najlepszych lekarzy pracujących w publicznej ochronie zdrowia (60-80 tys. zł) można by uznać za owe pensje maksymalne. Mogłyby one stać się elementem ewentualnego porozumienia (układu zbiorowego) w tej sprawie, jeżeli na odpowiednim poziomie ustalone zostałyby również pensje minimalne np. na poziomie wspomnianym przez posła Piechę, czyli trzykrotności przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce – dodano.
- Chcemy zmienić czas leczenia refundowanego, bo dziś nie trafiamy z rozwojem. Chłopcy są pokrzywdzeni, bo ich skok wzrostowy następuje dwa lata po refundacji - mówi w rozmowie z Dentonetem krajowy konsultant ds. ortodoncji, prof. dr hab. n. med. Beata Kawala z Katedry i Zakładu Ortopedii Szczękowej i Ortodoncji Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Źródło: https://ozzl.org.pl/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze





