Lublin: 57-latka w śpiączce po zabiegu wszczepienia implantów
W programie „Uwaga” emitowanym w telewizji TVN ukazał się reportaż o 57-letniej pacjentce z Lublina, która nie obudziła się z narkozy po zabiegu wszczepienia implantów. Stomatolog czekał z wezwaniem pogotowia 2,5 godziny. Siostra kobiety zapowiada walkę o ukaranie dentysty, bo – jak się okazuje – poszkodowanych przez lekarza osób może być więcej. Jednej z pacjentek podczas usuwania ósemki stomatolog… złamał żuchwę.

57-letnia pani Beata z Lublina w marcu 2022 r. rozpoczęła leczenie implantologiczne w jednej z warszawskiej klinik. Początkowo zabiegi wykonywano w znieczuleniu miejscowym, ale dolegliwości bólowe były tak silne, że zdecydowano się jednak na znieczulenie ogólne. Zabiegi miały być kontynuowane w Lublinie. Miały trwać około dwóch godzin – po wybudzeniu z narkozy pacjentkę miała odwieźć do domu towarzysząca jej krewna.
Gdy jednak po czterech godzinach pani Beata się nie pojawiała, krewna weszła do gabinetu. - Zobaczyła Beatę leżącą na kozetce, była nieprzytomna, nie było z nią kontaktu. Nie wiadomo, co się stało. Lekarz powiedział: „Nie wiem, co się stało, dostała jakiejś drgawki”. Beata była w gabinecie od 15:30, zabieg pewnie zaczął się bliżej godz. 16. Pogotowie przyjechało dopiero o 20:30. Do szpitala siostra została przyjęta o 21:07. W karcie choroby napisane jest, że pacjentka została przyjęta nieprzytomna, po więcej niż dwóch godzinach bycia w gabinecie pod ogólną anestezją. Nikt jej nie pomógł, tam były cztery osoby, nikt nie zadzwonił po pomoc – mówi Dagmara Zick, siostra pani Beaty.
Kobieta trafiła na odział intensywnej terapii. Nie odzyskała przytomności, doszło do niedotlenienia i trwałego uszkodzenia mózgu. Nie mówi, nie ma z nią żadnego kontaktu.
Niekompletna dokumentacja, skargi innych pacjentów
Z USA natychmiast przyleciała siostra pani Beaty – pani Dagmara, pielęgniarka pracująca na oddziale pooperacyjnym jednego z amerykańskich szpitali. Postanowiła spotkać się ze stomatologiem przeprowadzającym zabieg. – Zapytałam, co w związku z tym zrobił, czemu nie wezwał pogotowia. Odesłał mnie do anestezjologa, tłumacząc, że on nie jest lekarzem – dodaje pani Dagmara. Według pełnomocniczki pacjentki, w dokumentacji medycznej brakuje m.in. karty znieczulenia anestezjologicznego oraz podstawowych zapisów o przebiegu zabiegu.
Jak się okazuje, poszkodowanych przez dentystę pacjentów może być więcej. Pani Henryka wydała na leczenie ponad 120 tys. zł – ma problemy z mówieniem, naprzemienne ślinotoki i kserostomię. Pani Wiesława usuwała u tego samego dentysty ósemkę – podczas zabiegu lekarz… złamał jej żuchwę. Śledztwo w sprawie pani Beaty prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Skargami złożonymi na stomatologa zajmuje się Lubelski Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy. Rzecznik Praw Pacjenta rozważa złożenie skargi zbiorowej przeciwko stomatologowi w związku ze złamaniem praw pacjenta podczas wizyt w jego gabinecie.
Z jakimi problemami lekarze dentyści zgłaszają się do prawników? - Jeśli mówimy o skargach pacjentów, to zauważamy, że coraz częściej pacjenci zgłaszają się nie tylko z zastrzeżeniami do samego leczenia, ale do poszanowania praw pacjenta - mówi w rozmowie z Dentonetem mec. Paweł Strzelec, podkreślając rolę dokumentacji medycznej w udowadnianiu racji w przypadku procesu sądowego.
Źródło: https://uwaga.tvn.pl
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze






