Łódzki NFZ: harmonogram rzecz święta
W przypadku lekarzy i lekarzy dentystów, którzy wykonują świadczenia w ramach NFZ, każda zmiana harmonogramu pracy wymaga akceptacji Funduszu. W większości województw takie kwestie są załatwiane automatycznie, wyjątek stanowi województwo łódzkie.

– W naszym regionie na akceptację czeka się nieraz wiele godzin. Zmiany rozpatruje komisja, która nie zbierze się natychmiast – wyjaśnia Jarosław Krawczyk, prezes Łódzkiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia. – W nagłych sytuacjach, np. choroby lekarza, oznacza to brak możliwości przyjmowania pacjentów przez jakiś czas.
Zdaniem Jarosława Krawczyka, łódzki Fundusz nie wyraża zgody nawet na uzasadnione zmiany harmonogramu. W przypadku jednej z przychodni walka o przesunięcie czasu pracy trwa od marca. NFZ konsekwentnie odmawia, argumentując, że świadczeniodawca ogranicza dostęp do świadczeń.
W opinii Związku to uzasadnienie należy uznać za niedorzeczne. – POZ to nie pogotowie ratunkowe – mówi Jarosław Krawczyk. – Jeśli lekarz będzie przyjmował w godz. 9-13 zamiast 8-12, a pacjenci są o tym informowani, to jakie tu mamy ograniczanie dostępu do świadczeń? Przecież to absurd.
Jarosław Krawczyk podkreśla, że postępowanie Funduszu w tej sprawie jest łamaniem jednego z zapisów porozumienia, zawartego między Ministerstwem Zdrowia a Porozumieniem Zielonogórskim 7 stycznia tego roku. Strony ustaliły wówczas, że ustalanie harmonogramu pracy leży w gestii pracodawcy.
– NFZ nie jest pracodawcą, ale płatnikiem – dodaje Krawczyk. – Jego zadaniem jest m.in. pilnowanie, czy jest zachowany dostęp do świadczeń zdrowotnych, nie zaś jaki konkretnie lekarz i w jakich godzinach je wykonuje. Organizacja świadczeń to zadanie pracodawcy i w tę rolę NFZ ingeruje niepotrzebnie.
B.Sz.
Źródło: www.federacjapz.pl







