Kształcenie medyków w kolejnych uczelniach? Naczelna Rada Lekarska ma uwagi
Naczelna Rada Lekarska sprzeciwiła się projektowi ustawy złożonemu w sejmie przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, który zakłada dalsze poszerzenie kręgu uczelni – zwłaszcza zawodowych – mogących otwierać kierunki lekarski oraz lekarsko-dentystyczny.

Kilka dni temu do sejmu trafił projekt ustawy przygotowany przez posłów partii rządzącej – zakłada on, że lekarzy i lekarzy dentystów będzie mogła kształcić m.in. „uczelnia, która kształci już pielęgniarki, położne, fizjoterapeutów czy ratowników medycznych i ma jakąkolwiek, choćby najniższą, kategorię naukową w dyscyplinie nauki medyczne lub w dyscyplinie nauki o zdrowiu”. Szkoła będzie musiała zatrudniać co najmniej 12 nauczycieli akademickich prowadzących działalność naukową i ma to być ich podstawowe miejsce pracy.
NIL: jakość, nie ilość
Projektowi sprzeciwiła się Naczelna Rada Lekarska, która podkreśliła, że działania podejmowane w celu przeciwdziałania brakom kadrowym w ochronie zdrowia nie mogą być ważniejsze niż zapewnienie odpowiedniej jakości kształcenia.
– W ocenie samorządu lekarskiego omawiana propozycja jest kolejnym krokiem w kierunku bardzo szybkiego zwiększania liczby studentów kierunku lekarskiego w Polsce bez jednoczesnego zapewnienia właściwych warunków najpierw studiowania, a później niezbędnego w zawodzie lekarza właściwego kształcenia podyplomowego (stażu podyplomowego, kształcenia specjalizacyjnego). Będzie to skutkować obniżeniem jakości kształcenia lekarzy i ich przygotowania do wykonywania tego zawodu, swoistej „felczeryzacji” zawodu lekarza – czytamy w oficjalnym stanowisku samorządu.
Jak dodano, jest to także naruszeniem wymogów wynikających z przepisów prawa Unii Europejskiej określających tzw. minimalne wymogi kształcenia w zawodzie lekarza, a dodatkowo zwrócono uwagę, że „po raz kolejny, ustawodawca zamierza regulować tak istotne sprawy w trybie wykluczającym rzetelne przeprowadzenie konsultacji społecznych – poprzez przedłożenie w Sejmie projektu jako projektu poselskiego”.
– Jeśli lekarz dentysta ma na głowie mniej formalnych obowiązków związanych z wykonywanym zawodem, ma więcej czasu dla pacjentów. Będziemy dążyć, by lekarze mogli skupić się na wykonywaniu własnego zawodu, bo dziś jest mnóstwo zadań, które lekarz musi wypełnić urzędowo – mówi przewodniczący Komisji Stomatologicznej Naczelnej Rady Lekarskiej i wiceprezes NRL dr Paweł Barucha.
Źródło: https://nil.org.pl
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze




