Kanada: Calgary po latach przywraca fluoryzację wody
Kilkanaście lat po decyzji o rezygnacji z fluoryzacji, trzecie według wielkości miasto Kanady zmienia decyzję, kierując się względami zdrowotnymi. W tym czasie po drugiej stronie granicy narasta niepokój w związku z zapowiedziami prezydenta elekta Donalda Trumpa, który „będzie dążył do rezygnacji z fluoru” w wodzie pitnej w Stanach Zjednoczonych.

W 2011 r. radni miejscy Calgary, stolicy prowincji Alberta, zagłosowali za zakończeniem fluoryzacji wody. Powodem nie były kontrowersje zdrowotne, ale koszt uzdatniania – ojcowie miasta uznali, że jest on zbyt wysoki. Obecnie, po upływie kilkunastu lat, fluoryzacja ma zostać przywrócona.
Jak brak fluoryzacji wpłynął na zdrowie mieszkańców Calgary?
W artykule opublikowanym 6 grudnia w „The Times” szczegółowo opisano, jakie skutki przyniosła decyzja o odstąpieniu od fluoryzacji w prawie 1,5-milionowym mieście. Jak podano, liczne badania wykazały, że koszty leczenia próchnicy u dzieci znacznie wzrosły w kolejnych latach po 2011 r. Także liczba dzieci, u których w Szpitalu Dziecięcym Alberty stosowano dożylną antybiotykoterapię z powodu infekcji stomatologicznych, wzrosła w latach 2011-2018 o 700%. Większość z leczonych pacjentów miała mniej niż 5 lat.
W referendum, które przeprowadzono jeszcze w 2021 r., wyborcy z Calgary zdecydowali o ponownym wprowadzeniu fluoryzacji wody, a zakończenie prac nad tym projektem ma nastąpić na początku 2025 r.
Jeden z lekarzy dentystów, z którymi rozmawiał „The Times”, poinformował, że w swojej praktyce zaobserwował wzrost liczby przypadków demineralizacji zębów wzdłuż linii dziąseł, a nie próchnicy na powierzchniach gryzących zębów, która jest związane z dietą. W innych badaniach zauważono, że w czasie, gdy woda w Calgary nie była fluoryzowana, więcej dzieci wymagało znieczulenia ogólnego podczas zabiegów stomatologicznych.
W artykule zauważono też, że wpływ fluoryzacji na frekwencję próchnicy nie jest jednoznaczny. Jako przykład podano wysoko rozwinięte państwa, takie jak Dania czy Belgia, w których woda nie jest fluorowana, a stan zdrowia jamy ustnej mieszkańców należy uznać za lepszy w porównaniu np. ze Stanami Zjednoczonymi. Jednak, jak zauważono, w krajach tych – w przeciwieństwie do USA – dostępna jest powszechna opieka stomatologiczna, która obejmuje również dzieci.
Koniec fluoryzacji wody po amerykańsku?
Podczas gdy w kanadyjskim Calgary fluor wraca do łask, w Stanach Zjednoczonych podejmowane są wysiłki na rzecz jego usunięcia. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, prezydent elekt Donald Trump nominował Roberta F. Kennedy’ego Jr. na stanowisko sekretarza ds. zdrowia. Obaj politycy zapowiedzieli już, że „w dniu inauguracji prezydentury doradzą społecznościom lokalnym usunięcie fluoru z wody”.
Chociaż administracja Trumpa nie wspomina o zakazie fluoru, to według firmy medialnej Axios, gdyby klasyfikacja fluoru uległa zmianie i zostałby on uznany za substancję toksyczną, oznaczałoby to zakaz dodawania go do wody pitnej.
– Fluoryzacja wody jest prowadzona w wielu państwach i regionach w Europie i na świecie: w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Nowej Zelandii. Wyniki badań potwierdzają, że jest to korzystne dla zdrowia zębów, m.in. pod kątem przyrostu próchnicy u dzieci i młodzieży – mówi prof. dr hab. n. med. Dorota Olczak-Kowalczyk, dziekan Wydziału Lekarsko-Stomatologicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultant krajowy ds. stomatologii dziecięcej, prezes Polskiego Towarzystwa Stomatologii Dziecięcej.
Źródło: https://www.dentistryiq.com/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze







