Jak usprawnić przepływ informacji o brakach leków?
Na początku stycznia w siedzibie Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego odbyło się spotkanie poświęcone tematowi przepływu informacji o utrudnionej dostępności leków. Prof. Krzysztof J. Filipiak - przewodniczący zespołu ds. polityki lekowej i farmakoterapii Naczelnej Rady Lekarskiej - twierdzi, że listy brakujących leków powinny być dostępne w sposób stały online, a nie opracowywane co dwa tygodnie.

Od początku grudnia 2022 r. Główny Inspektorat Farmaceutyczny co 2 tygodnie przygotowuje zestawienie produktów leczniczych o utrudnionej dostępności i przekazuje je do samorządów aptekarskiego i lekarskiego. Izby mają za zadanie dystrybuować je dalej - do farmaceutów i lekarzy. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Trzy główne postulaty
Na początku stycznia w siedzibie Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego odbyło się spotkanie poświęcone tematowi przepływu informacji o utrudnionej dostępności leków. Wzięli w nim udział przedstawiciele resortu zdrowia, Naczelnej Izby Aptekarskiej, Naczelnej Izby Lekarskiej, producentów leków, aptekarzy i hurtowników.
Wszyscy uczestnicy spotkania podkreślili, że dla bardziej efektywnej komunikacji o sytuacji dostępności lekowej niezbędna jest informatyzacja, która pozwoli przejść ze statycznej prezentacji danych na praktyczną jej formę dostępną online, pozwalającą na wyselekcjonowanie spośród całości danych tych potrzebnych konkretnej grupie profesjonalistów. Ze strony środowiska hurtowni farmaceutycznych pojawił się postulat odseparowania w zestawieniu hurtowni producenckich od pełnoprofilowych, wskazując zagrożenia dla rzetelności danych płynące z uśredniania stanów magazynowych. Naczelna Izba Aptekarska postulowała o umieszczanie w zestawieniu również produktów OTC.
Uczestnicy spotkania wskazali też potrzebę dostępu do przedmiotowej listy leków organizacji branżowych, do czego GIF się przychylił i zapowiedział, że poprze tę inicjatywę w ministerstwie zdrowia. Pozostałe wspólne postulaty uczestników spotkania to stworzenie dedykowanego adresu mailowego, na który interesariusze rynku mogliby bezpośrednio kierować informacje i uwagi dotyczące bieżącej sytuacji dostępności leków oraz robocze spotkania tematyczne i szkolenia dla różnych interesariuszy.
Wszyscy uczestnicy spotkania zgodzili się także co do tego, że komunikacja o dostępności do leków powinna być wyważona i charakteryzować się dużą dozą odpowiedzialności. - Społeczna waga tego tematu determinuje potencjał dezinformacji i chaosu, dlatego tak ważne jest aby analizować dostępność lekową jako proces dynamiczny, a więc w oparciu o zasoby obecne w całym łańcuchu dystrybucji - tłumaczyła Ewa Krajewska, Główny Inspektor Farmaceutyczny.
Konieczna stała aktualizacja online
Z ramienia NIL w spotkaniu uczestniczył prof. Krzysztof J. Filipiak, przewodniczący zespołu ds. polityki lekowej i farmakoterapii Naczelnej Rady Lekarskiej. W wywiadzie dla „Pulsu Medycyny” powiedział, że bardzo wysoko ocenia pracę wkładaną przez GIF w przygotowywanie danych, ale przekazywanie takich dokumentów raz na dwa tygodnie nie ma sensu. - Nie po to, jak rozumiem, wprowadzono e-medycynę, e-receptę, żeby nie korzystać z prostych narzędzi przekazywania takich informacji do lekarzy - podmiotów generujących receptę. Ograniczałoby to frustrację pacjentów, tzw. „turystykę lekową”, czyli polowanie na leki w obrębie kraju, a nawet umożliwiało lekarzowi coś, czego nie może zrobić farmaceuta w aptece, np. przepisanie antybiotyku z innej grupy niż ten, który akurat jest chwilowo gorzej dostępny. Na spotkaniu podniosłem te kwestie, bowiem z perspektywy lekarzy tylko to jest ważne: online, wiarygodna, sygnowana przez GIF informacja - powiedział.
Jak dodał, braki leków obserwujemy cały czas. Dotyczy to niektórych insulin, leków hormonalnych, przeciwpadaczkowych, przeciwbólowych, stosowanych w chorobach układu oddechowego, a w ostatnim czasie również podstawowych antybiotyków, takich jak amoksycylina czy amoksycylina z klawulonianem.
Długotrwały ból zęba czy ból głowy (niewykluczone, że także wynikający ze stanu zdrowia jamy ustnej) czasami doprowadza do tego, że pacjenci regularnie i stale przyjmują leki przeciwbólowe. Zapominają przy tym, że takie lekarstwa działają jedynie na objawy, a nie przyczynę schorzenia. Co gorsze, nie pozostają bez wpływu na ogólny stan zdrowia całego organizmu.
Źródła:
https://www.gov.pl/web/gif/glowny-inspektorat-farmaceutyczny
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze



