Grupowa sprzedaż usług medycznych
Żyjemy w czasach zdominowanych przez wszechobecną reklamę. Przybiera ona coraz bardziej wyszukane i wyrafinowane formy.

Od pewnego czasu coraz większa popularność zdobywają grupowe sprzedaże towarów i usług, czego przykładem jest Groupon.
Ostatnio pojawiły się na nim również świadczenia medyczne, wśród których prym wiodą usługi stomatologiczne. Ale także można tam znaleźć m.in. badania krwi, markery nowotworowe, czy świadczenia dermatologiczne lub chirurgiczne.
O ile można dyskutować o dość płynnej granicy pomiędzy dozwolona informacją medyczna a już niedozwolona reklamą – o tyle w przypadku medycznego Groupona sprawa wydaje się być oczywista. To przecież reklama w najczystszej postaci.
Nie wszyscy tak uważają. Wielu lekarzy obstaje przy tym, że ogłoszenia o usługach medycznych i oferowanie ich w nich niższych cen to nadal forma informacji, a nie reklamy.
W tej sprawie wypowiedział się nasz samorząd lekarski.
– Lekarz nie może w żaden sposób reklamować swoich usług – wyjaśnia Maciej Hamankiewicz, prezes NRL. – Usługa polegająca na ratowaniu zdrowia i życia nie jest tym samym, co usługi fryzjerskie – dodaje.
Stefan Bednarz, przewodniczący Komisji Etyki NRL, przestrzega przed praktykami grupowej sprzedaży usług medycznych.
– Wszelkie takie działania przypominają mi trochę handel – mówi dr Bednarz. – Radzę kolegom, by zaniechali tego sposobu pozyskiwania pacjentów – dodaje.
Dobre rady dr. Bednarza to jedno a reklamowa rzeczywistość to drugie. Co prawda w wydanej jeszcze w grudniu ubiegłego roku uchwale, NRL zakazuje, w myśl Ustawy o izbach lekarskich i działalności leczniczej, reklam lekarzom i dentystom, ale jak wygląda praktyczne egzekwowanie tych przepisów?
Chyba niezbyt dobrze, skoro dziennikarzowi TOK FM odmówiono informacji na ten temat w jednej z lokalnych izb lekarskich.
A przecież nasz lekarski samorząd wyraźnie wskazuje i zaleca, aby ofertami i promocjami świadczeń medycznych zajmowały się Okręgowa Izba Lekarska i rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy, ale zgłaszanych przypadków jest ponoć niewiele.
A kary wymierzone przez lekarski sąd za tego typu wykroczenia mogą być teoretycznie dotkliwe.
– Lekarski sąd może wymierzyć stosowną karę od upomnienia, przez kary finansowe, aż do odebrania prawa wykonywania zawodu – ostrzega prezes Hamankiewicz.
– My musimy zdobywać naszych pacjentów solidną pracą i rzetelnym wykonywaniem zawodu lekarza, a nie reklamą. To nie jest godne zawodu lekarza – podsumowuje.
na podstawie TOK FM/wyborcza.pl







